Beenhakker: W Polsce miałem samych wrogów
Leo Beenhakker to już niemal nasz bohater narodowy. Nie zawsze jednak trener naszej piłkarskiej reprezentacji był przez wszystkich wychwalany pod niebiosa. "Najgorsze były początki" - mówi dziennikarzom "Newsweeka" Holender.
- Czy stracę formę na urlopie?
- Cały naród walczy o Leo
- Roger w reprezentacji Polski!
- Beenhakker został trenerem... gimnazjalistów
- Meksyk chce nam zabrać Beenhakkera
- Kogo odstrzeli Beenhakker przed Euro
- Leo nie chce zmian
- Piłkarze Beenhakkera pobiją się o koszulkę
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Beenhakker przyznaje jednak, że początkowa wrogość wobec jego osoby to nie były relacje osobiste. Chodziło raczej o komentowanie wybóru zawodników i wywieranie presji.
Stosunek do Holendra zmienił się po zwycięskim spotkaniu z Portugalią. "Nagle wszyscy zobaczyli i uwierzyli - tak, potrafimy grać w piłkę, stać nas na wygraną z jedną z najlepszych drużyn świata (...) Od tego momentu jest mi świetnie w Polsce" - wspomina Beenhakker.
Trener martwi się jednak o przyszłość polskiej piłki. Przyznaje, że trzeba karać osoby odpowiedzialne za korupcję, ale nie rozumie, dlaczego karze się za to kluby. Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji uważa, że degradacja klubów fatalnie wpłynie na przyszłość całej polskiej piłki.
"Kluby są degradowane, sytuacja staje się coraz trudniejsza. Ci lepsi (piłkarze) może zostaną, a ci młodzi muszą teraz pograć przez trzy lata w drugiej lidze. Czyli talenty zostaną zmarnowane. To jest katastrofa" - mówi w wywiadzie dla tygodnika.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!