Polska wystawia Ukrainę na pośmiewisko
"Reputacja polskiego futbolu znów zawisła na włosku. Ubolewam nad tym" - mówi ze smutkiem szef ukraińskiej federacji piłkarskiej Hryhorij Surkis. "Cała ta wojna wokół PZPN dyskredytuje Polskę i Ukrainę jako gospodarzy Euro 2012" - dodaje działacz, który podczas przyznawania praw do organizacji mistrzostw Europy przekonał UEFA, że warto na nas postawić.
- Naprawić piłkę, konsekwencje nieważne
- "To gorsze niż pożar w domu publicznym"
- Głowa kuratora PZPN uratuje reprezentację?
- Zegar tyka. W samo południe FIFA zawiesi Polskę?
- Piłkarski test testów Tuska
- Ultimatum FIFA zawieszone!
- Przez kłótnie Ukraińców Polska straci Euro?
- Jerzy Dudek chce pomóc w konflikcie z FIFA i UEFA
- FIFA straszy Polskę, ale nic nie zrobi
- PZPN złożył wniosek o odwołanie kuratora
- UEFA znów grozi Polsce: Stracicie Euro
- Premier Tusk idzie na wojnę z FIFA
- Schetyna o FIFA: Strachy na Lachy
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Surkis jest zniesmaczony tym, co dzieje się wokół PZPN. Szczególnie, że kilka dni wcześniej Polska i Ukraina wybroniły się przed Komitetem Wykonawczym UEFA, który w Bordeaux potwierdził,
że to właśnie my i Ukraińcy zorganizujemy Euro 2012.
"Ale przecież zaufano nam nie po to, byśmy dali UEFA kolejny powód do wątpliwości, czy decyzja o przyznaniu nam prawa do organizacji Euro 2012 była prawidłowa i nie po to, by
wystawić na pośmiewisko ambicje dwóch nieprzewidywalnych państw" - zauważa Surkis.
Szef ukraińskiej federacji ma nadzieję, że wojnę powstrzyma premier Donald Tusk. "Nie można dopuścić do scenariusza, który realizowany jest przez reżyserów wojny informacyjnej
przeciwko ukraińsko-polskiej organizacji Euro 2012" - podkreślił Surkis.
FIFA i UEFA nie uznają kuratora wprowadzonego do PZPN przez Trybunał Arbitrażowy. FIFA grozi, że jeśli do poniedziałku kurator nie zostanie odwołany, Polska nie zagra meczów eliminacyjnych do
mundialu 2010 z Czechami i Słowacją, a naszym rywalom zostaną przyznane walkowery.
Premier Donald Tusk ma nadzieję, że minister sportu Mirosław Drzewiecki nie ugnie się pod takim szantażem. Władze mówią jasno - teraz to my stawiamy ultimatum: albo FIFA wycofa się z
gróźb, albo rząd nie będzie rozmawiał z władzami PZPN, zawieszonymi przez kuratora Roberta Zawłockiego.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!