Dziennik.plPiłka nożna

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Oddając piłkę "za darmo", omal nie strzelił gola

2008-10-06 | Ostatnia aktualizacja: 18:58 | Komentarze: 0 | skomentuj

Lech Poznań we wczorajszym meczu z Legią w niczym nie przypominał drużyny, która kilka dni wcześniej w imponującym stylu wyeliminowała z Pucharu UEFA Austrię Wiedeń. O strzeleckiej indolencji piłkarzy Franciszka Smudy najlepiej świadczy fakt, że lechici najbliżej zdobycia bramki byli wtedy, kiedy w ogóle tego nie chcieli...

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kiedy na początku drugiej połowy bramkarz Legii Jan Mucha zobaczył jednego z zawodników Lacha leżącego na boisku - w myśl zasady fair play - kopnął piłkę na aut. Po wznowieniu gry Robert Lewandowski oddał przeciwnikom piłkę w tak niefortunny sposób, że o mało co nie zdobył gola. Po jego zagraniu futbolówka spadła na poprzeczkę bramki strzeżonej przez Muchę.

"Coś takiego nie powinno było się zdarzyć. Ja oddałem piłkę i Lewandowski powinien był ją wybić na aut albo podać spokojnie do mnie" - skomentował sprawę bramkarz Legii, który oskarżył napastnika o umyślą próbę zdobycia bramki. Szkoleniowcy obu drużyn byli jednak innego zdania.

"Lewandowski myślał, że słabiej to zrobi i Janek złapie piłkę w ręce" - skomentował sytuację trener Jan Urban. Wtórował mu Franciszek Smuda: "Jasiu ma rację. Lewandowski po prostu ma drewnianą tę lewą nogę i myślał, że piłka ledwo doleci. Okazało się, że spadła bramkarzowi za kołnierz".

JWW, wp.pl
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«