"Mogę być szefem PZPN. Mam tylko zarzuty"
"Nie wydaje mi się, że jestem winny" - powiedział w radiu RMF Zdzisław Kręcina, sekretarz generalny PZPN i kandydat na prezesa związku. Jednak po chwili wyznał coś, co by temu przeczyło. Przyznał, że jeśli zostanie skazany za nieprawidłowiści, o jakie podejrzewa go prokuratura, to potwierdzi - jak to ujęto w wywiadzie - "że coś się wydarzyło".
- Sprawa korupcji w polskiej piłce jest rozwojowa
- Gilewski kolejny po Wójciku?!
- Boniek: PZPN nie odda pieniędzy skarbówce
- Kibice nie zarobią, jeśli Boniek zostanie prezesem
- Lewica i PiS wspólnie bronią PZPN
- Kręcina: Nie rezygnuję, walczę do końca
- Lekarze ze Śląska zmyślili choroby bandytom
- Zarzuty dla kandydata na szefa PZPN
- Władze PZPN zeznają, co wiedzą o korupcji
- Engel chciał wydać 3 mln na wizerunek PZPN
- "Wybory w PZPN nie powinny się odbyć"
- "Zapraszam umoczonych, niech się zgłaszają"
- Kręcina nie chce być Zdzisławem K.
- "Pozbyć się ludzi z szemraną przeszłością"
- Grzegorz Lato na celowniku prokuratury?
- Piłkarska mafia usłyszała 800 zarzutów
- Tomaszewski: W PZPN wszyscy są umoczeni
- Choć ma zarzuty, kandyduje na szefa PZPN
- PZPN może zarobić na konflikcie z fiskusem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To są tylko zarzuty" - powiedział Zdzisław Kręcina, gdy dziennikarz zapytał, dlaczego członkowie zarządu PZPN nie podają się do dymisji, mimo że mają zarzuty
prokuratorskie. Sekretarz związku - którego przesłuchano z powodu podejrzeń o machlojki finansowe - nie widzi powodów, dla których miałby zrezygnować z kandydowania na prezesa piłkarskiej
centrali.
"Nie wydaje mi się, że jestem winny. W związku z tym nie widzę powodów, żeby się wycofać" - powiedział Kręcina. "Dopiero musi być prawomocny wyrok, żeby panowie
powiedzieli, że coś się wydarzyło?" - zapytał dziennikarz RMF Konrad Piasecki. "Tak" - odpowiedział stanowczo Kręcina.
Działacz bronił się w rozmowie przed oskarżeniami, jak mógł. Nie mówił o szczegółach, bo zasłaniał się tajemnicą śledztwa. Dziennikarz powiedział więc do niego prowokacyjnie:
"Wie pan, kto to jest Muniek Staszczyk? Taki piosenkarz, T.Love. Mówi tak: jak patrzę na kandydatów typu Grzegorz Lato czy Zdzisław Kręcina, to mi się słabo robi".
"No jak patrzę na jego występy, to też mi się słabo robi" - odpowiedział Kręcina.
Według doniesień mediów, prokuratura zarzuca Kręcinie, że miał przekazać Widzewowi Łódź około 350 tysięcy złotych zajętych przez komornika. Zamiast przelać pieniądze z konta związku
na konto komornicze, działacz miał je wysłać łódzkiemu klubowi.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!