Dziennik.plPiłka nożna

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Gascoigne umiera, ale nadal pije

2008-12-30 | Ostatnia aktualizacja: 19:15 | Komentarze: 0 | skomentuj

Paul Gascoigne nie widzi już niczego poza wódką. Nie ruszają go prośby i groźby - łapie za kieliszek i w nim topi swoje smutki. Regan, syn "Gazzy" twierdzi, że wkrótce jego ojciec zapije się na śmierć. Nawet te słowa nie przebudziły byłego piłkarza, który stacza się na samo dno. Gascoigne przeczytał co ma do powiedzenia jego potomek i... znów zaczął pić. Tym razem do lustra.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

>>>Dramat piłkarza, który umiera przez alkohol

Po tym, jak usłyszał słowa syna, Gasgoigne wyszedł z kliniki odwykowej i zamknął się w hotelowym pokoju, gdzie pił przez trzy dni. Potem jak gdyby nigdy nic wrócił do kliniki w Gloucestershire.

Leczenie "Gazzy" polega na całkowitej izolacji. Lekarze jednak pozwolili mu wyjść ze szpitala na święta. Miał je spędzić z rodziną, ale do domu nie dotarł. Sięgnął po butelkę.

"Wie, że źle zrobił, ale słowa syna wciąż huczały mu w głowie" - opowiada jego przyjaciel.

Gasgoigne zdecydował się wrócić do kliniki, a cała Anglia trzyma kciuki za to, że uda mu się wyzwolić ze szpon strasznego nałogu.

>>>Obstawiają, kiedy zginie Gazza

lem
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«