Gascoigne umiera, ale nadal pije
Paul Gascoigne nie widzi już niczego poza wódką. Nie ruszają go prośby i groźby - łapie za kieliszek i w nim topi swoje smutki. Regan, syn "Gazzy" twierdzi, że wkrótce jego ojciec zapije się na śmierć. Nawet te słowa nie przebudziły byłego piłkarza, który stacza się na samo dno. Gascoigne przeczytał co ma do powiedzenia jego potomek i... znów zaczął pić. Tym razem do lustra.
- Oto pijany jak bela gwiazdor futbolu
- Mistrz olimpijski zawieszony za alkohol
- Gascoigne bliski bankructwa
- Dramat piłkarza, który umiera przez alkohol
- Gascoigne nie wie, jak tankować motor
- Słynny "Gazza" trafił do aresztu
- Piłkarz Wisły był na detoksie
- Artur Boruc - między bramką a kieliszkiem
- Obstawiają, kiedy zginie Gascoigne
- Nie tylko polscy piłkarze piją alkohol
- Umierający piłkarz dostał ostatnią szansę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Dramat piłkarza, który umiera przez alkohol
Po tym, jak usłyszał słowa syna, Gasgoigne wyszedł z kliniki odwykowej i zamknął się w hotelowym pokoju, gdzie pił przez trzy dni. Potem jak gdyby nigdy nic wrócił do kliniki w Gloucestershire.
Leczenie "Gazzy" polega na całkowitej izolacji. Lekarze jednak pozwolili mu wyjść ze szpitala na święta. Miał je spędzić z rodziną, ale do domu nie dotarł. Sięgnął po butelkę.
"Wie, że źle zrobił, ale słowa syna wciąż huczały mu w głowie" - opowiada jego przyjaciel.
Gasgoigne zdecydował się wrócić do kliniki, a cała Anglia trzyma kciuki za to, że uda mu się wyzwolić ze szpon strasznego nałogu.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!