Beenhakker nie chce grać w Szczecinie
Leo Beenhakker nie chce, żeby reprezentacja Polski grała przed szczecińską publicznością. "Kadra zasługuje na najlepsze warunki. Dla nas magicznym miejscem jest Stadion Śląski w Chorzowie" - wskazuje Holender. Teraz selekcjoner będzie musiał przekonać prezesa Grzegorza Latę, że warto zmienić miejsce rozgrywania meczów w eliminacjach do najbliższego mundialu.
- Tomaszewski: Niech Leo wciska kity w Chinach
- Wiemy, kto zastąpi Beenhakkera
- Leo: Załuska wygryzie Boruca? Nie martwi mnie to
- Beenhakker: Błaszczykowski jest wspaniały
- Beenahakker nie wychowa nam swojego następcy
- Według fachowców Leo nie jest dobrym trenerem
- Leo w piłkarskim tyglu
- "Śląski" nie dla kadry Beenhakkera
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie mam nic przeciwko kibicom w Szczecinie czy Wrocławiu, ale reprezentacja kraju zasługuje na możliwie najlepsze warunki. Rozegranie meczu z San Marino w Kielcach cieszy mnie, bo tamtejszy stadion jako jedyny spełnia wszystkie warunki. Z Irlandią chciałbym jednak się zmierzyć gdzie indziej niż w Szczecinie" - wyjaśnia Leo.
Dlatego Beenhakker spotka się z Latą i porozmawia o miejscach rozgrywania meczów kadry. Możliwe, że dojdzie do zmian, mimo że wstępnie ustalono, iż reprezentacja zmierzy się z Irlandią w Szczecinie. Beenhakker chce grać na Śląskim nawet wówczas, gdyby ten obiekt był w remoncie. "O kibiców się nie martwię, jestem przekonany, że zapełnią wszystkie otwarte trybuny" - kończy selekcjoner.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!