PZPN wiedział o korupcji i nic nie zrobił
Wyjaśnienia świadka, który opowiedział wrocławskiej prokuraturze o aferze korupcyjnej w Koronie Kielce, kompromitują Polski Związek Piłki Nożnej. Edyta Mierzwa, żona byłego piłkarza Korony, mówiła działaczom o machlojkach w klubie, ale została całkowicie zignorowana. A Mierzwa przekazała to, co wiedziała, do odpowiedniej komórki - biura prawnego PZPN.
- Zobacz, jakiej kary chce dla siebie Dariusz W.
- Lato: Nie chcemy już karać degradacjami
- Nie będzie baraży. Spadną dwie drużyny
- Dariusz W. kupił też miejsce w ekstraklasie?
- Tak kupowała mecze Korona Kielce
- Prezes PZPN: Piłkarzy też trzeba ukarać
- Widzew dogada się z PZPN i uniknie kary
- Kogo tym razem pogrąży "Fryzjer"?
- Boniek: Lech też może być umoczony
- PZPN tylko udaje, że walczy z korupcją
- Tak ustawiał mecze trener Dariusz W.
- Atrakcyjna kobieta rzecznikiem PZPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak się okazuje PZPN otrzymał sygnały o korupcji w Koronie Kielce na kilka lat przed pierwszymi zatrzymaniami, dotyczącymi tego zespołu.
Klub także miał informację, że trener Dariusz W. kupował mecze. Działaczy poinformowała o tym Edyta Mierzwa, żona Przemysława, byłego piłkarza Korony.
"Doskonale wiedziałam od mojego męża, co się działo w szatni. Kiedyś w telewizji zobaczyłam program o tym, że Dariusz W. może pełnić funkcję w komisji do spraw etyki. Tak się
zdenerwowałam, że zadzwoniłam do biura prawnego PZPN i powiedziałam, że jeśli ten człowiek zostanie wybrany, to nagłośnię, że jest oszustem i kupował mecze. Nie wiem, co z tą
informacją zrobiono, ale W. nie został wybrany" - opowiada Mierzwa.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!