Zabrali Legionistom obiady
Kryzys finansowy dotknął piłkarzy Legii Warszawa w najmniej oczekiwany sposób. Działacze z Łazienkowskiej znani dotąd z rozrzutności przy ustalaniu indywidualnych kontraktów rozpoczęli cięcie kosztów od zabrania swoim zawodnikom obiadów.
- Roger: Nie ma dopingu, zburzmy trybunę
- Zobacz, jak Lech zmarnował szansę
- Właściciel Legii pozwał Jarosława Kaczyńskiego
- Zobacz, jak Legia zatopiła Arkę
- Były piłkarz Legii przeżył tragedię w L'Aquila
- Trener Legii: Cracovia naostrzyła już kosy
- Okradli Legię w ekskluzywnym hotelu
- Grała Ekstraklasa. Zobacz gole!
- "Przestaliśmy być grzecznymi chłopcami"
- Tak Lech zremisował z Wisłą
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes stołecznego klubu Leszek Miklas zakomunikował piłkarzom kilka dni temu, że od 1 kwietnia nie mają co liczyć na wspólny posiłek. Jeśli któryś z zawodników wicemistrza Polski po treningu poczuje się głodny, za skromny obiad w klubowej stołówce będzie musiał zapłacić.
Chociaż legioniści mają jeden z najwyższych budżetów w ekstraklasie (aż 48 mln zł), w klubowej kasie każdą złotówkę przed wydaniem ogląda się z dwóch stron. W dobie oszczędności prezes Legii postanowił więc zabrać piłkarzom jeden z przywilejów.
Klubowe oszczędności nie odstraszą jednak młodych piłkarzy. "Nie mam czasu, żeby stać przy kuchni, dlatego będę płacić za obiady w klubie. Nie są takie złe, poza tym to dla mnie dosyć wygodne" - nie ukrywa Maciej Rybus.
Pozostałym zawodnikom, głównie obcokrajowcom pozostaną obiady na mieście lub.. samodzielne gotowanie. "Nie będę tęsknił za klubową stołówką. Jadłem tam maksymalnie dwa razy w miesiącu, tylko w ostateczności" - mówi "Faktowi" Miroslav Radović.
Na jakość serwowanych przy Łazienkowskiej potraw narzeka jeden z najlepszych obrońców ligi Inaki Astiz. "Lubię polską kuchnię i eksperymenty kulinarne, ale sałatki, które nam podawali, były paskudne. Normalna sałatka warzywna musi składać się z cebuli, pomidorów, oliwy z oliwek. Nie wiem, z czego robią sałatki, które podawali nam w klubie, ale wyglądały tak dziwnie, że nigdy ich nie jadłem" - wspomina Hiszpan.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!