Sędzia o piłkarzu: To przemytnik papierosów
Tomasz Hajto jest wściekły. Twierdzi, że sędzia nazwał go przemytnikiem papierosów. Miało do tego dojść podczas meczu ŁKS-u z Ruchem, kiedy były reprezentant Polski zapytał arbitra, za co podyktował rzut karny dla rywali. "Zamiast wyjaśnienia usłyszałem, że arbiter nie pali i nie przemycał nigdy papierosów" - opowiada Hajto.
- Hajto: Nie zapłacę Górnikowi ani grosza
- Hajto: Kasperczak jest fałszywy
- Tomasz Hajto znów nabroił
- Hajto trafi na ławę oskarżonych
- Lato zrobi porządek z sędziowską mafią
- Polscy piłkarze są uzależnieni od hazardu
- ŁKS nie ma licencji! Klub czeka degradacja?
- Tak PZPN uprawia propagandę sukcesu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do wydarzenia doszło w 60. minucie spotkania Ruch - ŁKS na Stadionie Śląskim. Sędzia podyktował rzut karny za faul Marcina Adamskiego na Grzegorzu Baranie. Kiedy Hajto zapytał skąd taka decyzja, usłyszał właśnie tekst o przemycie papierosów.
Według piłkarza to prowokacja i przekroczenie bariery przyzwoitości. "Nie byłem nigdy skazany za przemyt, dlatego będę dochodził swoich praw". Sędzia Walczyński broni się, że taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca.
To nie koniec afery. Na dwie minuty przed końcem Rafał Grodzicki z Ruchu sfaulował w polu karnym Dejana Djenica, ale arbiter tym razem nie wskazał na "wapno". Zdenerwowani gracze ŁKS ruszyli w stronę sędziego. Hajto został ukarany czerwoną kartką. Piłkarz zapowiada, że zwróci się do Wydziału Gier PZPN, aby anulowano mu kartonik.
Ostatecznie ŁKS przegrał z Ruchem 0:2.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!