Drzewiecki nie naruszy prawa dla ŁKS
Kiedy kilka dni temu komisja licencyjna przy PZPN stwierdziła, że ŁKS nie spełnia wymaganych kryteriów i w związku z tym musi opuścić Ekstraklasę, w mediach pojawiła się informacja, że w sprawie tego klubu interweniował u prezesa Grzegorza Laty łodzianin Mirosław Drzewiecki, minister sportu.
- Sprawdź, ile zarabiają gwiazdy ekstraklasy
- Hajto o degradacji ŁKS: To jest kryminał!
- Rozpacz w Łodzi, radość w Gdyni i w Krakowie
- To pewne. ŁKS nie wróci do Ekstraklasy
- ŁKS zdegradowany, Arka zostaje w lidze!
- ŁKS nadal walczy o ekstraklasę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Cały mój udział w tej sprawie polegał na telefonie do prezesa Laty. Dzwoniłem wcale nie po to, żeby wyprosić licencję dla ŁKS. Rozmawialiśmy o innych sprawach, a przy okazji
zapytałem, jaka jest sytuacja łódzkiego klubu. A media zrobiły ze mnie lobbystę" - mówi minister.
"Jeszcze raz zaznaczam: rozmowa z prezesem PZPN odbyła się przed posiedzeniem Komisji Odwoławczej ds. Licencji. Nie wywierałem żadnych nacisków. Jestem łodzianinem, wychowanym na ŁKS
i serce mnie boli, jak widzę, co się dzieje w tym klubie. Ale na pewno nie będę naruszał prawa, żeby ratować ŁKS" - wyjaśnił Drzewiecki.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!