"W kadrze pili? Dlaczego Leo nie reagował?"
To przez alkohol i imprezy zabraknie Polaków na mundialu w RPA - tak uważa Jan de Zeeuw. Dyrektor reprezentacji Polski zarzucił naszym piłkarzom, że woleli balować niż trenować. "To ja się pytam, gdzie on wtedy był? A może on i Leo Beenhakker też bawili się po nocach i dlatego odsyłali działaczy do innego hotelu?" - zastanawia się członek PZPN Kazimierz Greń.
- Oto pierwszy pomocnik trenera Majewskiego
- W RPA też nie chcą Leo Beenhakkera
- Kazimierz Greń: Nie jestem oszołomem
- Imprezy i alkohol wykluczyły nas z mundialu
- Leo odwołany. Majewski trenerem tymczasowym
- Majewski: Zdecydowałem się na rolę strażaka
- Poznaj prywatne życie Leo Beenhakkera
- Polscy kibice grożą bojkotem reprezentacji
- Niepewna przyszłość Beenhakkera w Feyenoordzie
- "Jaka dyskoteka?! Co to za debilizm"
- Boniek: Pijaństwo w reprezentacji to norma
- De Zeeuw niepotrzebnie pierze brudy
- Roger: Nie piłem i nie balowałem
- Majewski zmieni taktykę Beenhakkera
- Boniek umiera ze śmiechu przez PZPN!
- Kadra: Jest Majewski, będzie Smuda
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polskie środowisko piłkarskie jest oburzone wywiadem jakiego udzielił Jan de Zeeuw "Dziennikowi Gazecie Prawnej". Dyrektor piłkarskiej reprezentacji Polski ujawnił w nim kulisy kadry. Całą winę za kompromitację reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw świata w 2010 roku zwalił na piłkarzy i działaczy PZPN.
>>>Imprezy i alkohol wykluczyły nas z mundialu
"Skoro w reprezentacji było tak źle jak opowiada Jan Truskawka (tak nazywa de Zeeuwa Greń), to czemu ani on, ani Leo Beenahkker nie reagowali? Jeśli faktycznie tak było - choć ja w to nie wierzę - to czemu taki wielki trener i profesjonalista jak <Don Leo> nie zrobił z tym porządku?" - pyta Greń.
Według działacza PZPN, to co powiedział de Zeeuw w wywiadzie, nie jest prawdą. "On i Leo próbują zwalić na kogoś winę. Tyle czasu milczeli a teraz nagle jak już jest pozamiatane, to na szczerość im się zebrało. Śmiechu warte. Zmyślone historyjki opowiadają" - mówi Greń.
Ale nie tylko piłkarzom się oberwało od de Zeeuwa. Były dyrektor piłkarskiej reprezentacji Polski uważa, że zawodnicy mogli brać przykład z działaczy Związku, którzy podczas zgrupowań kadry "za kołnierz nie wylewali". Dlatego reprezentacja mieszkała w innym hotelu niż panowie z futbolowej centrali.
"No nie jeszcze z nas alkoholików robi" - denerwuje się Greń. "To że jeden czy drugi człowiek z PZPN wypije kieliszek wina nie znaczy, że od razu zatacza się pijany jak bela. A może Leo wyganiał nas do innych hoteli, bo też bawił po nocach i nie chciał, żeby ktoś z nas widział, co dzieje się w kadrze?" - pyta ironicznie członek zarządu PZPN.
Greń cieszy się, że Leo już nie poprowadzi więcej biało-czerwonych. "On nam przynosił tylko wstyd. Z jego drużyny po występie w Mariborze wszyscy się śmiali. Teraz mamy trenera tymczasowego. Liczę, że Stefan Majewski przywróci nam dumę i że w meczach z Czechami i Słowacją nie będziemy musieli się wstydzić" - kończy Greń.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!