Znokautował kolegę z drużyny za rasizm
Nigeryjczyk Charles Nwaogu z Floty Świnoujście wyleciał z boiska z czerwoną kartką w meczu z ŁKS. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że... znokautował kolegę z drużyny, Damiana Staniszewskiego. "Powiedział do mnie: podaj, czarnuchu jeb..." - wyjaśnia swoje zachowanie Nwaogu.
- UEFA nie będzie tolerować rasizmu
- UEFA bierze się za antysemitów w Polsce
- Trener Śląska Wrocław boi się kiboli
- "Czarnuchy to zwierzęta". Skandal we Wrocławiu
- Brutalny napad na nigeryjskiego piłkarza
- Kto pobił czarnoskórego piłkarza Odry?
- Rada Europy wytyka nam rasizm na stadionach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do scyscji doszło w 22. minucie. Nwaogu uderzył swojego partnera z ataku dwa razy. Sędzia pokazał mu czerwoną kartkę, a Nigeryjczyk posłusznie zszedł z boiska.
Po meczu czarnoskóry piłkarz nie ukrywał, że poszło o rasizm. Staniszewski miał do niego krzyczeć: "podaj, czarnuchu jeb..."
Obwiniany przez Nwaogu piłkarz uciekł po meczu do autokaru. Petr Nemec, trener Floty, próbował łagodzić sytuację. "Damian powiedział do Charlesa 'bambusie'" -
stwierdził.
Czym "bambus" różni się od "jeb... czarnucha"? Sprawę rozstrzygnie teraz PZPN.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!