"Jaka dyskoteka?! Co to za debilizm"
Mariusz Lewandowski jest wściekły, bo Jan de Zeeuw oskarżył kadrowiczów o imprezowanie i picie alkoholu podczas zgrupowania reprezentacji Polski przed arcyważnymi meczami z Irlandią Północną i Słowenią. "Jaka dyskoteka?! Co to za debilizm!" - denerwuje się "Lewy".
- Roger: Nie piłem i nie balowałem
- Imprezy i alkohol wykluczyły nas z mundialu
- "W kadrze pili? Dlaczego Leo nie reagował?"
- Boniek: Pijaństwo w reprezentacji to norma
- De Zeeuw niepotrzebnie pierze brudy
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jan de Zeeuw opowiadał o imprezowym trybie życia kadrowiczów podczas zgrupowań w "Dzienniku Gazecie Prawnej". W rozmowie z Lewandowskim wyparł się jednak swoich słów.
"Zadzwoniłem do niego i zapytałem o jego wypowiedzi. Jeśli widział, że coś jest nie tak, to czemu nic nie zrobił? Czemu nie wszedł do pokoju, nie przyszedł do kapitana Michała Żewłakowa czy do mnie? Twierdzi, że jego słowa zostały przeinaczone" - zdradza piłkarz.
Lewandowski zarzeka się na wszystko, że po spotkaniu z Irlandią Północną reprezentanci nie poszli na dyskotekę. "To ja przyjechałem na kadrę się bawić i chodzić po dyskotekach?! Nigdzie nie byłem!" - podkreśla.
Dlaczego więc byliśmy słabsi od Słoweńców? Lewandowski wie jedno - nie dlatego, że Polacy pili. Piłkarz twierdzi, że winę za słabą postawę piłkarzy ponoszą... gazety! "Już w lutym mówiłem, że jak się nie skończy nagonka na Beenhakkera, to te eliminacje mogą się dla nas źle zakończyć. Ciągle słyszeliśmy, że trener gra o życie. Mnie te opinie denerwowały i przeszkadzały" - mówi.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!