Bramki: 1:0 Dawid Plizga (55), 2:0 Wojciech Kędziora (79), 2:1 Ivica Vrdoljak (89-karny).

Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Mateusz Bartczak. Legia Warszawa: Artur Jędrzejczyk, Manu, Michał Żyro.

Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź). Widzów 10 217.

KGHM Zagłębie Lubin: Bojan Isailović - Grzegorz Bartczak, Sergio Mauricio Reina Piedrahita, Csaba Horvath, Costa Nhamoinesu - Mateusz Bartczak, Martins Ekwueme, Przemysław Kocot, Arkadiusz Woźniak (78. Wojciech Kędziora) - Dawid Plizga, Mouhamadou Traore (90. Łukasz Hanzel).

Legia Warszawa: Kostiantyn Machnowskyj - Tomasz Kiełbowicz, Inaki Astiz, Dickson Choto, Ariel Borysiuk - Ivica Vrdoljak, Manu, Alejandro Ariel Cabral (67. Bruno Mezenga), Artur Jędrzejczyk - Miroslav Radović (67. Maciej Rybus), Michał Kucharczyk (80. Michał Żyro).

Przed sobotnim spotkaniem atmosfera w szatni obu drużyn była co najmniej napięta. Lubinianie w pięciu meczach zdobyli zaledwie cztery punkty, a nastrojów zawodnikom nie poprawili także obrażeni kibice, którzy przed meczem wywiesili transparent z napisem "Jakie podejście do kibiców, taki doping" i w pierwszej połowie zrezygnowali ze wspierania swojej drużyny.

Legia, która miała tylko dwa punkty więcej od Zagłębia, przyjechała do Lubina bez Macieja Iwańskiego, Jakuba Rzeźniczaka i Piotra Gizy, którzy karnie zostali przesunięci do zespołu Młodej Ekstraklasy. Do składu wrócili za to Inaki Astiz i Tomasz Kiełbowicz.

"Miedziowi" rozpoczęli bardzo nerwowo i już w drugiej minucie spotkania mogli stracić bramkę. Po fatalnej interwencji Costy Nhamoinesu piłka odbiła się od poprzeczki i na szczęście dla gospodarzy wyszła w pole. Goście mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale w żaden sposób nie przełożyło się to na konstruowane przez nich akcje.

Przez 40 minut z boiska wiało nudą, a ciekawie zrobiło się dopiero w końcówce pierwszej części gry. Najpierw swoją szansę mieli gospodarze. Dawid Plizga minął Dickson Choto i podał do dobrze ustawionego Mouhamadou Traore, który jednak z pięciu metrów trafił w bramkarza. Chwilę później Michał Kucharczyk wykorzystał błąd obrońców Zagłębia i mocno uderzył z ostrego konta, ale Bojan Isailovic instynktownie zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką.

Po zmianie stron goście zaatakowali z większym animuszem i w 50. minucie bliscy byli zdobycia bramki, ale mimo ogromnego zamieszania w polu karnym Zagłębia gola zdobyć nie zdołali. Sytuacja ta zemściła się pięć minut później. Po rzucie rożnym piłka dość przypadkowo trafiła do Plizgi, który skierował ją do bramki.

Po zdobyciu gola lubinianie cofnęli się do obrony, a szansy na podwyższenie wyniku szukali w kontratakach. Po jednym z nich znakomite podanie Costy wykorzystał wprowadzony minutę wcześniej Kędziora i było 2:0.

Legia zdobyła jeszcze bramkę kontaktową po rzucie karnym, podyktowanym za dotknięcie piłki ręką przez Traore. Pewnym wykonawcą jedenastki okazał się Ivica Vrdoljak. Na wyrównanie podopiecznym Macieja Skorży zabrakło już jednak czasu.