Porażka z Ruchem może oznaczać koniec Bakero w Lechu
Piątkowy mecz z Ruchem Chorzów dla Jose Marii Bakero może być ostatnim w roli szkoleniowca piłkarzy Lecha Poznań. Hiszpan stara się jednak nie przejmować spekulacjami medialnymi i zapewnia, że jego celem jest wprowadzenie drużyny do europejskich pucharów.
- Faworyci do mistrzostwa nie potrafili wygrać meczów
- Bełchatów wykoleił "Kolejorza". Lech może zapomnieć o tytule
- Bakero: Liczę na bramki nie tylko Rundniewa
- Kibice wstydzą się za piłkarzy Lecha Poznań
- Hit we Wrocławiu. Śląsk może wybić Legii mistrzostwo z głowy
- Śląsk zagra z Legią w najmocniejszym składzie
- Trener Legii nie myśli o porażce ze Śląskiem. Liczy na Novo i Blanco
- Korona ostrzega Wisłę. Do Krakowa jedzie po punkty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po porażce przed tygodniem z GKS Bełchatów (0:1), po raz kolejny gromy posypały się przede wszystkim na głowę trenera. W mediach przedstawiani są już potencjalni kandydaci na następcę Bakero, ale zarząd klubu konsekwentnie zaprzecza, by poszukiwał nowego szkoleniowca.
Hiszpan stara się spokojnie podchodzić do swojej przyszłości w Kolejorzu. "Praktycznie od kiedy tutaj jestem, prawie każdy mecz jest dla mnie o być albo nie być. W pracy trenera, a także w życiu nigdy nie wiesz do końca, co się może wydarzyć. Ja nie mam wpływu na doniesienia medialne, jakie pojawiły się w ciągu tygodnia. W każdym razie nie myślę, że jutro może być mój ostatni dzień w Lechu" - przyznał Bakero podczas konferencji prasowej.
Trener lechitów podkreślił, że cały swój czas w minionym tygodniu poświęcił na przygotowanie drużyny do najbliższego spotkania. "Nie straciłem ani minuty nad czymś innym. Koncentruję się nad tym, by wprowadzić zespół do europejskich pucharów. Taki jest cel i nic się nie zmieniło" - dodał.
Bakero starał się wytłumaczyć, dlaczego jego podopieczni przeciętnie zagrali przeciwko GKS Bełchatów. Jego zdaniem, niektórzy piłkarze po prostu za bardzo chcieli.
Od pewnego czasu pracowaliśmy nad taktyką 4-3-3 i takim systemem zagraliśmy tydzień temu. Faktycznie, pewne rzeczy nie wychodziły tak jak zakładaliśmy. Niektórzy piłkarze za bardzo chcieli i poruszali się w takich strefach boiska, w których nie powinni. To nad czym pracowaliśmy całą zimę nie chcę zmieniać tylko dlatego, że jedno spotkanie nam nie wyszło. Uważam, że mieliśmy kontrolę nad tym spotkaniem, w przeciwieństwie do naszego ostatniego pojedynku z jesieni z Zagłębiem Lubin. Różnica jest jednak taka, że tamten mecz wygraliśmy 3:2, a z Bełchatowem przegraliśmy 0:1 - zaznaczył Bakero.
W pierwszym spotkaniu, rozgrywanym wyjątkowo we Wronkach, Kolejorz wygrał pewnie 3:0. Wówczas trener chorzowian Waldemar Fornalik nie ukrywał, że między Lechem i Ruchem jest spora różnica, ale też oba kluby mają zupełnie inne cele. Mało kto wtedy się spodziewał, że kilka miesięcy później to "niebiescy" będą wyżej w tabeli od Lecha
Obserwuję ten zespół od czasu jak jestem w Polsce. To solidna drużyna, która mimo ciągłych osłabień, ma swój styl, gra bardzo konsekwentnie - ocenił Bakero.
Lechici na Śląsk udali się z niemałym opóźnieniem. Krótko przed planowanym odjazdem, na parkingu klubowym jeden z samochodów uderzył w autokar klubowy, rozbijając m.in. przedni reflektor. Po godzinie postawiono nowy autobus, którym już bez przeszkód drużyna udała się na mecz.
Ruch z Lechem zagra w piątek o godz. 20.30.
Źródło: PAP










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!