Siłą gospodarzy w tym sezonie jest dwójka napastników i stałe fragmenty gry. Ofensywę zabrzan "napędza" z kolei szybki Prejuce Nakoulma. Tym razem te atuty zwiodły i skończyło się bezbramkowym remisem.

Mecz zaczął się od "bomby" Aleksandra Kwieka obronionej przez chorzowskiego bramkarza. Po ofensywnym początku zabrzan w miarę upływu czasu coraz częściej atakowali gospodarze. Powinni objąć prowadzenie w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdyby Łukasz Janoszka, mając przed sobą tylko bramkarza Górnika, zdołał go pokonać.

Chorzowianie także po przerwie byli groźniejsi i kilka razy było gorąco pod bramką przyjezdnych. Zabrzanie skupili się na uważnej obronie i oczekiwaniu na możliwość kontrataku.

Niespełna kwadrans przed końcem doszło do zamieszania na trybuach. Chorzowscy kibice rzucali w stronę sympatyków gości petardy, zabrzanie "odpowiedzieli" fragmentami krzesełek i próbowali sforsować ogrodzenie. Jako osłonę przed policjantami wykorzystali dwie przenośne toalety.

Trener Górnika Adam Nawałka w końcówce wprowadził drugiego napastnika Michała Zielińskiego za obrońcę Michała Bembna.

Mimo to bliżej zdobycia kompletu punktów i fotela wicelidera byli "Niebiescy". Musieli się jednak zadowolić remisem

Ruch Chorzów - Górnik Zabrze 0:0

Żółta kartka - Górnik Zabrze: Michał Pazdan.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 9 300.

Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Żeljko Djokic, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski - Marek Zieńczuk, Marcin Malinowski, Paweł Lisowski, Łukasz Janoszka (69. Wojciech Grzyb) - Maciej Jankowski (83. Paweł Abbott), Arkadiusz Piech (90. Łukasz Burliga).

Górnik Zabrze: Łukasz Skorupski - Michael Bemben (72. Michał Zieliński), Ołeksandr Szeweluchin (29. Adam Marciniak), Adam Danch, Mariusz Magiera - Paweł Olkowski, Mariusz Przybylski, Aleksander Kwiek, Michał Pazdan, Prejuce Nakoulma - Arkadiusz Milik (83. Marcin Wodecki).