Co jest dla was ważniejsze punkty ligowe, czy punkty do rankingu UEFA?
Europejskie puchary są dla nas bardzo ważne, cel który sobie założyliśmy, żeby wyjść z grupy już udało się zrealizować. Teraz nastawiamy się na mecze ligowe, trzeba bronić tytułu, bo dzięki temu w przyszłym sezonie będziemy mieli szansę walczyć o Ligę Mistrzów. To jest dla nas najważniejsze.

A jak się czujesz po kontuzji, doszedłeś już do siebie?
Wracam powoli, na to wszystko potrzebny jest czas. Nie ma powodów, żeby się spieszyć, bo przede wszystkim ja muszę czuć, że mięsień jest w dobrym stanie. Jestem jednak przekonany, że zagram kilka spotkań do końca tej rundy.

Ostatnio podpisałeś nowy kontrakt na trzy i pół roku. Cieszysz się, że zostajesz w Warszawie?
Wiele razy mówiłem, że to jest mój klub, moja rodzina i mój dom. Wydaje mi się, że zrobiłem dobry ruch, bo zostało mi jeszcze wiele do udowodnienia. Mam na myśli sukcesy w Europie, więc jest o co walczyć.

Skąd taka miłość do Legii? Były przecież ciekawe propozycje.
Owszem były. Jednak zawodnicy z Bałkanów mają sentyment do Polski, a szczególnie do Legii. Wiem, że wielu piłkarz tutaj grało, a ja jestem najlepszym przykładem, że obcokrajowiec może być oddany jednemu klubowi.

Nie tak dawno była akcja "Call-Up Radovic". Powołajmy do reprezentacji Serbii Radoivicia...
Tak była, ale to jest już zamknięty temat.

Może Adam Nawałka powinien wziąć telefon...
 ... nie, nie, nie. Wiele razy wypowiadałem się na ten temat i nie ma sensu wracać do czegoś co nie jest aktualne.

Po zakończeniu kariery będziesz podobno pracował dalej w Legii. Masz taką gwarancję w kontrakcie?
Tak, jest zapis, który mówi, że po zakończeniu kariery będę mógł pracować w klubie czy to w roli tzw. "scouta", trenera czy jeszcze innej.

A w jakiej roli widzisz się najbardziej?
Szczerze mówiąc nie widzę się w roli trenera. Jakoś teraz tego nie czuję, ale za pięć, sześć lat, kiedy będę blisko końca grania, to może się zmieni.