W minionej kolejce Piast zrównał się punktami z Legią. Oba zespoły mają po 37, a o prowadzeniu w tabeli podopiecznych Stanisława Czerczesowa decyduje ich wyższa lokata po sezonie zasadniczym.

Legioniści w miniony poniedziałek wywalczyli po raz 18. w historii Puchar Polski, ale głównym celem klubu z Łazienkowskiej - obchodzącego w tym roku stulecie - jest mistrzostwo kraju. Jeszcze niedawno wydawało się, że bez problemów osiągną ten sukces, jednak po porażce w Lubinie z Zagłębiem 0:2 stracili przewagę nad gliwiczanami. Teraz - w niedzielę o godz. 18 - podejmą wicelidera na Łazienkowskiej.

W ekipie Czerczesowa z powodu kontuzji ręki nie będzie mógł wystąpić prezentujący ostatnio wysoką formę Aleksandar Prijovic (strzelec jedynego gola w finale PP), tymczasem do drużyny Piasta po pauzie za czerwoną kartkę wraca rozgrywający Kamil Vacek.

Arbitrem niedzielnego meczu będzie Szymon Marciniak z Płocka, który prowadził niedawny finał pucharu kraju oraz... oba wcześniejsze mecze Legii z Piastem w tym sezonie (1:2, 1:1).

W innych spotkaniach grupy mistrzowskiej Lechia Gdańsk zagra w sobotę z Ruchem Chorzów, zaś następnego dnia Pogoń Szczecin zmierzy się z Zagłębiem Lubin, a Cracovia z Lechem Poznań.

Zajmujący dopiero siódme miejsce "Kolejorz" przegrał finał PP z Legią 0:1, na dodatek nie obroni tytułu. Teraz pozostała mu trudna walka o europejskie puchary. W tym sezonie prawo gry na arenie międzynarodowej daje już czwarte miejsce w ekstraklasie. Lech (24) traci obecnie do tej lokaty, zajmowanej przez Zagłębie, pięć punktów, a do trzeciej Cracovii sześć.

Trwa również zacięta walka o utrzymanie. W największych tarapatach jest Podbeskidzie Bielsko-Biała (19 pkt), które poniosło cztery porażki z rzędu i spadło na ostatnie miejsce w tabeli. "Górale" do finałowej części sezonu przystępowali z najwyższej pozycji w grupie spadkowej (czyli łącznie dziewiątej w ekstraklasie), ale w końcowej fazie rozgrywek wyjątkowo im się nie wiedzie. Np. w meczu z Górnikiem Zabrze (0:1) strzelili samobójczego gola, zaś w starciu z Jagiellonią Białystok (2:3) stracili decydującą bramką w ostatnich sekundach.

Właśnie Podbeskidzie rozpocznie 34. kolejkę - w piątek o godz. 18 podejmie niepokonaną od dziesięciu meczów Koronę Kielce. Tego samego dnia Wisła zmierzy się w Krakowie z Jagiellonią Białystok. Trzy wymienione zespoły mają po 25 punktów i są bardzo blisko utrzymania.

Realne nadzieje na pozostanie w ekstraklasie odżyły w Zabrzu. Tamtejszy Górnik, który niemal przez cały sezon zamykał tabelę, w ostatnich trzech meczach wywalczył siedem punktów i zajmuje przedostatnie miejsce. Ma 20 punktów, podobnie jak czternasty w tabeli Górnik Łęczna.

Oba Górniki zmierzą się ze sobą w najbliższej kolejce. Początek sobotniego meczu w Łęcznej, bardzo ważnego dla układu tabeli, o godz. 18.

Najbliższa seria gier zakończy się już w niedzielę, ponieważ od wtorku będzie rozgrywana 36. kolejka.

Program 35. kolejki piłkarskiej ekstraklasy:
piątek, 6 maja
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Korona Kielce (godz. 18.00; sędzia Tomasz Kwiatkowski, Warszawa)
Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok (20.30; Jarosław Przybył, Kluczbork)
sobota, 7 maja
Śląsk Wrocław – Termalica Bruk-Bet Nieciecza (15.30; Tomasz Musiał, Kraków)
Górnik Łęczna – Górnik Zabrze (18.00; Paweł Raczkowski, Warszawa)
Lechia Gdańsk – Ruch Chorzów (20.30; Daniel Stefański, Bydgoszcz)
niedziela, 8 maja
Pogoń Szczecin – KGHM Zagłębie Lubin (15.30; Paweł Gil, Lublin)
Cracovia Kraków – Lech Poznań (15.30; Krzysztof Jakubik, Siedlce)
Legia Warszawa – Piast Gliwice (18.00; Szymon Marciniak, Płock)