Przed wznowieniem rozgrywek ligowych poznaniakom nie udało się uniknąć kłopotów kadrowych. Te zresztą towarzyszyły im już w trakcie przygotowań. Żadnego meczu kontrolnego nie rozegrał m.in. nowy nabytek Radut, który nabawił się urazu podczas rozgrzewki przed pierwszym sparingiem.

W spotkaniach towarzyskich nie grał również Kadar, ale powodem nie były problemy zdrowotne. Reprezentant Węgier oraz Lech i Dynamo Kijów toczyły dość długie rozmowy w sprawie transferu piłkarza i obie strony najwyraźniej doszły do porozumienia. Węgierski obrońca wyleciał w czwartek na Ukrainę na testy medyczne i na pewno zabraknie go w kadrze na mecz z Termaliką.

Ale to nie koniec osłabień "Kolejorza". Trener Nenad Bjelica wciąż nie może skorzystać z usług Nickiego Bille Nielsena, a na początku tygodnia na ospę zachorował Bednarek. W tej sytuacji szkoleniowiec musi zmienić linię obrony.

"Na środku może zagrać Maciej Wilusz albo Dariusz Dudka" - wyjaśnił Chorwat.

Jego zdaniem drużyna jest gotowa na pierwszy mecz, a same przygotowania do sezonu, w sześciostopniowej skali, oceniłby na pięć.

"Nie moge dać szóstki, bowiem poza Cyprem nie mogliśmy korzystać z boisk z naturalną trawą. Graliśmy na sztucznych nawierzchniach, a efektem tego były dwie kontuzje w zespole. Natomiast muszę powiedzieć, że jestem zbudowany postawą zawodników i tym jak sumiennie wykonali zadanie domowe. Mam tu na myśli ich pracę w przerwie, gdy nie mieliśmy treningów. To jest prawdziwy profesjonalizm" - powiedział.

Lechici w ostatnim sparingu przed ligą pokonali Elanę Toruń 8:0. Wprawdzie był to rywal z trzeciej ligi, ale poznaniacy zagrali bardzo skutecznie i zdobyli kilka efektownych bramek.

"Mieliśmy dobre, ale też gorsze momenty w tym spotkaniu. Na pewno stać nas na jeszcze szybszą grę, nie do końca potrafiliśmy wychodzić na pozycje. Możemy grać znacznie lepiej" - podkreślił.

Najskuteczniejszy piłkarz Lecha Marcin Robak (10 goli) wierzy, że w końcu własne boisko okaże się atutem. Jesienią lechici nie kryli rozczarowania stanem murawy, który zimą nieco się poprawił

"Ten ostatni sparing, który zagraliśmy na głównej płycie pokazał, że ona wygląda całkiem dobrze. Murawa na razie jest w dobrym stanie i myślę, że pomoże nam prowadzić grę. Podczas sparingu było widać, że graliśmy piłką przede wszystkim po ziemi" - tłumaczył.

Piątkowy pojedynek w Poznaniu (początek, godz. 20.30) to jeden z naciekawszych meczów 21. kolejki, bowiem piąty zespół zagra z czwartym. Robak przyznał, że Termalica to bardzo nieobliczana drużyna.

"Potrafi wygrać w Gdańsku, a w Łęcznej przegrała 0:3. W ostatnim spotkaniu jesienią pokonali Pogoń Szczecin 2:0, a na początku sezonu w Szczecinie +przyjęli piątkę+. Znam trenera Czesława Michniewicza i wiem, że będzie chciał wywieźć stąd punkty, a on zawsze podkreślał, że trzeba samemu strzelić bramkę. Dlatego liczę, że nie skupią się tylko na defensywie, ale będą też atakować" - dodał snajper "Kolejorza".

Pierwszy mecz obu drużyn w Niecieczy zakończył sie bezbramkowym remisem.