Mistrzowie Polski przystępowali do meczu po dwóch porażkach z rzędu. W czwartek przegrali w Amsterdamie z Ajaksem 0:1 i odpadli z Ligi Europejskiej, a tydzień temu ulegli przed własną publicznością Ruchowi Chorzów 1:3. Zawodnicy stołecznej drużyny zapowiadali, że będą chcieli zatrzeć złe wrażenie, szczególnie po przegranej w ekstraklasie.

Przed tym spotkaniem Termalica traciła do Legii cztery punkty, a w krótkiej historii rywalizacji z Legią, jeszcze z nią nie przegrała. Wiosną w Niecieczy gospodarze wygrali 2:1. Natomiast w poprzednim sezonie Termalica wygrała u siebie 3:0, a w Warszawie zremisowała 1:1.

Początek niedzielnego spotkania nie wskazywał na pierwszą w historii wygraną Legii z tym rywalem. Już w trzeciej minucie Łotysz Vladislavs Gutkovskis znalazł się sam przed Arkadiuszem Malarzem, ale nie wykorzystał doskonałej sytuacji. Kilka minut później napastnik gości próbował zaskoczyć bramkarza Legii strzałem głową, ale również był nieskuteczny.

Skuteczny był natomiast Samuel Stefanik. Słowacki pomocnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym w 22. minucie, po tym jak piłka odbiła się od Artura Jędrzejczyka, i skierował ją do bramki ośmieszając defensywę „Wojskowych”. Niespełna cztery minuty później Słowak mógł zdobyć drugą bramkę, ale piłka po jego strzale z dystansu minimalnie minęła słupek.

Od tego czasu goście skupili się na obronie korzystnego wyniku. Legia natomiast nie potrafiła przedrzeć się przez skomasowaną defensywę gości.

W 33. minucie Guilherme próbował pokonać Krzysztofa Pilarza bezpośrednio z rzutu rożnego, ale golkiper gości w ostatniej chwili wybił piłkę z linii bramkowej. Bramkarz Termaliki skapitulował cztery minuty później, kiedy to strzałem głową pokonał go Miroslav Radovic.

Po zmianie stron Legia miała jeszcze większą przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Jedną z nielicznych akcji Termaliki zmarnował Gutkovskis, który jednak był osamotniony w ataku.

W zespole Legii natomiast nieco więcej ożywienia wprowadził Kasper Hamalainen, który zastąpił niewidocznego na boisku Tomasa Necida.

W 78. minucie dobrą okazję na swoją drugą bramkę w tym meczu miał Radovic, ale fatalnie przestrzelił z około 15 metrów.

Legia do końca spotkanie nie potrafiła wykorzystać swojej przewagi i raziła nieskutecznością. W kolejnym spotkaniu widoczny był brak skutecznych napastników po odejściu Nemanji Nikolica i Aleksandara Prijovica. Tym samym stołeczny zespół pozostaje bez zwycięstwa z Termalicą.

Legia Warszawa – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Samuel Stefanik (22), 1:1 Miroslav Radovic (37-głową)
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Widzów:
14 163
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Guilherme (81. Michał Kucharczyk), Michał Kopczyński (81. Waleri Kazaiszwili), Thibault Moulin, Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radovic - Tomas Necid (63. Kasper Hamalainen)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Krzysztof Pilarz - Patryk Fryc, Przemysław Szarek, Artem Putiwcew, Sitya Guilherme - David Guba, Samuel Stefanik (79. Wołodymyr Kowal), Mateusz Kupczak, Bartłomiej Babiarz, Patrik Misak (46. Roman Gergel) - Vladislavs Gutkovskis. (PAP)