Guilherme znalazł się sam w polu karnym, ale jego strzał był minimalnie niecelny. Kilka chwil później na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Miroslav Radovic i Martin Polacek z wielkim trudem sparował piłkę na rzut rożny.

Lubinianie poważniej zagrozili bramce Arkadiusza Malarza dopiero po 20 minutach. Przy wyprowadzaniu piłki ta odbiła się od sędziego i trafiła pod nogi Łukasza Janoszki, który zdecydował się na strzał zza pola karnego i minimalnie chybił. Szansę na gola mieli również Łukasz Piątek oraz Arkadiusz Woźniak. Najpierw uderzał ten pierwszy, a do odbitej przez Malarza piłki dopadł ten drugi, ale fatalnie przestrzelił.

Łatwiej jednak bramkowe sytuacje stwarzała szybciej grająca piłką Legia. Do siatki mogli trafić Vadis Odjidja-Ofoe oraz Michał Kopczyński. W 36. minucie Thibault Moulin zagrał do wybiegającego na wolne pole Ofoe. Ten minął bramkarza Zagłębia, ograł obrońców i odegrał do Francuza, który posłał piłkę do pustej bramki.

Po strzeleniu gola zarysowała się przewaga gości, ale tuż przed przerwą to lubinianie mogli doprowadzić do wyrównania. Po rzucie rożnym głową uderzał Janoszka i Malarz instynktownie przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Po przerwie pierwsze zagroziło bramce rywali Zagłębie, ale strzał głową Lubomira Guldana był minimalnie niecelny. Co nie udało się obrońcy gospodarzy, udało się kilka minut później skrzydłowemu. Po rzucie rożnym defensorzy gości nie upilnowali Woźniaka, który strzałem głową nie dał szans Malarzowi.

Ciekawe do tej pory spotkanie stało się jeszcze bardziej emocjonujące. Kilkadziesiąt sekund po golu Woźniaka stadion w Lubinie znowu eksplodował radością, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Przyjezdni również atakowali i mogli ponownie wyjść na prowadzenie, lecz Guilherme minimalnie się pomylił strzelając w pola karnego.

Poziom meczu nie spadał i kibice oglądali nadal ofensywną grę w wykonaniu obu ekip, które dążyły do zdobycie zwycięskiego gola. Lubinianie nawet umieścili piłkę w siatce, ale arbiter ponownie odgwizdał spalonego. Dla gości gola mógł, a nawet powinien, zdobyć Radovic, lecz z kilku metrów chybił.

Decydujące ciosy zadała jednak Legia. Na osiem minut przed końcem spotkania w ogromnym zamieszaniu w polu karnym Zagłębia piłka trafiła pod nogi Macieja Dąbrowskiego, który od razu uderzył i było 1:2. Obrońca gości nie cieszył się z gola, bo do Legii trafił już w trakcie sezonu z zespołu z Lubina.

Podopieczni trenera Piotra Stokowca rzucili się do ataku, ale gola zdobyli ponownie goście. Obrońcy gospodarzy stanęli, bo byli pewni, że Sebastian Szymański jest na spalonym, ale arbiter nie reagował i młody napastnik Legii ustalił wynik spotkania,

KGHM Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 1:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Thibault Moulin (36), 1:1 Arkadiusz Woźniak (56-głową), 1:2 Maciej Dąbrowski (82), 1:3 Sebastian Szymański (88)
Żółta kartkaKGHM Zagłębie Lubin: Łukasz Janoszka, Martin Nespor, Aleksandar Todorovski; Legia Warszawa: Guilherme, Adam Hlousek
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów: 10892
KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek – Aleksandar Todorovski, Lubomir Guldan, Sebastian Madera, Dorde Cotra – Arkadiusz Woźniak, Łukasz Piątek (85. Filip Jagiełło), Jarosław Kubicki, Filip Starzyński, Łukasz Janoszka (85. Jan Vlasko) – Martin Nespor
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Maciej Dąbrowski, Adam Hlousek – Guilherme (80. Sebastian Szymański), Michał Kopczyński, Thibault Moulin, Vadis Odjidja-Ofoe, Kasper Hamalainen (85. Tomasz Jodłowiec) - Miroslav Radovic.