O zwycięstwie Jagielloni zadecydował gol Cilliana Sheridana w 79. minucie z rzutu karnego. To pierwsza bramka w polskiej ekstraklasie Irlandczyka, który zimą przeniósł się do Białegostoku z Omonii Nikozja.

Oblicza zespołu z Niecieczy nie odmienił Marcin Węglewski, który zastąpił na stanowisku trenera Czesława Michniewicza - dotychczas był jego asystentem. Był to siódmy mecz z rzędu bez zwycięstwa Termaliki.

"Oglądałem wczoraj mecz Manchester United - West Bromwich Albion (0:0) i widziałem jak to wygląda, że taki klasowy zespół nie potrafi sobie poradzić z głęboką grą defensywną" - powiedział natomiast trener Jagielloni Michał Probierz.

Takim samym wynikiem zakończyło się drugie niedzielne spotkanie. Lechia pokonała przed własną publicznością Bruk-Bet Termalicę 1:0 po bramce strzelonej głową w 27. minucie przez Marco Paixao. To był jego 10. gol w ekstraklasie i zrównał się w klasyfikacji strzelców z bratem Flavio.

Tym samym podopieczni Piotra Nowaka wygrali pierwszy mecz po trzech porażkach. Z kolei zespół Zagłębia w pięciu ostatnich meczach zdobył tylko punkt i z 38 punktami zajmuje piąte miejsce w tabeli. Do Lechii "Miedziowi" tracą już 11. 49 punktów ma również Lech Poznań, który w piątek bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Wisłą Kraków.

"Kolejorz" rozpoczął 2017 rok od imponującej serii zwycięstw, ale w poprzedniej kolejce zremisował u siebie z ostatnim Górnikiem Łęczna 0:0, a teraz nie zdołał strzelić gola w Krakowie. Na pocieszeniem poznaniakom pozostaje fakt, że w tym roku - licząc wszystkie rozgrywki - stracili tylko jedną bramkę. Poza tym Lech jest bardzo blisko awansu do finału Pucharu Polski (3:0 w pierwszym meczu z Pogonią).

Z 52 punktami prowadzi Jagiellonia, która ma "oczko" więcej od Legii. Ta z kolei w sobotę pokonała przy Łazienkowskiej Pogoń Szczecin 2:0. Losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej połowie. Pół godziny przed końcem spotkania goście nie wykorzystali znakomitej sytuacji, Legia szybko przeprowadziła kontratak, zakończony celnym strzałem z bliska Michała Kucharczyka. Ten sam zawodnik był bohaterem stołecznej ekipy w poprzedniej kolejce, gdy strzelił oba gole w wyjazdowym spotkaniu z Lechią Gdańsk (2:1).

W 77. minucie wynik starcia z Pogonią ustalił strzałem zza pola karnego Belg Vadis Odjidja-Ofoe. To czwarte zwycięstwo z rzędu podopiecznych Jacka Magiery.

Sobotnie spotkanie w Warszawie prowadził, w ramach wymiany sędziowskiej między federacjami, Szwajcar Adrien Jaccottet.

W ekipie Pogoni wystąpił Bułgar Spas Delew, którego dwa gole zapewniły niedawno zwycięstwo Bułgarii nad Holendrami 2:0 w meczu eliminacji mistrzostw świata 2018.

Zwycięstwo w 27. kolejce odniósł Górnik. Zamykająca tabelę ekipa z Łęcznej pokonała na wyjeździe Arkę Gdynia 4:2, prowadząc do 73. minuty już 3:0. Zespół Smudy pozostał na ostatnim miejscu (26 pkt), ale do czternastego Piasta (gra w poniedziałek) traci już tylko dwa punkty.

W innym sobotnim spotkaniu mająca spore problemy kadrowe Cracovia przegrała na wyjeździe z Wisłą Płock 1:4. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Mateusz Piątkowski, ale ozdobą meczu był jedyny gol gości, uzyskany po strzale z dystansu w 11. minucie przez Sebastiana Stebleckiego.

"Pasy" nie wygrały szóstego meczu z rzędu i pozostały na przedostatnim miejscu z dorobkiem 27 punktów. Na dodatek mają trudny terminarz. W sezonie zasadniczym zagrają jeszcze m.in. na wyjeździe z Jagiellonią i u siebie z Legią.

27. serię ekstraklasy rozpoczął piątkowy mecz we Wrocławiu, gdzie Śląsk bez kłopotów pokonał Koronę 3:0. Kielczanie spisują się dobrze na swoim boisku, ale na wyjazdach mają w tym sezonie ogromne problemy. To była ich jedenasta porażka w 14 meczach na obcym stadionie.

Kolejkę zakończy poniedziałkowe spotkanie Ruchu Chorzów z Piastem Gliwice. "Niebiescy" nie przegrali pięciu ostatnich meczów (cztery zwycięstwa). Dzięki tej serii mają 29 punktów - jeden więcej od Piasta.