Legia jest wiceliderem tabeli, ma punkt straty do prowadzącej Jagiellonii Białystok. W ubiegłym tygodniu pokonała w Poznaniu Lecha 2:1 i wyprzedza "Kolejorza" już o cztery pkt. Korona zajmuje szóste miejsce.

Zwycięstwo z Lechem dało nam przede wszystkim trzy punkty i więcej pewności siebie. Pokazało, że nie ma rzeczy niemożliwych, że przegrywając trzy minuty przed końcem, można wygrać. Chcemy, aby Legia miała mentalność zwycięzców, aby każdy zawodnik walczył od początku do końca meczu. Chcemy to zaszczepić w naszych piłkarzach - powiedział Magiera, cytowany na oficjalnej stronie internetowej Legii.

Szkoleniowiec zapewnił, że nie zamierza lekceważyć Korony, która jest teoretycznie słabszym zespołem od Lecha, do tego nie najlepiej radzi sobie na wyjazdach - zdobyła tylko siedem punktów w 14 spotkaniach.

Nie możemy lekceważyć przeciwnika. Statystyki Korony, która rzekomo zdobywa mało punktów na wyjazdach, mnie nie przekonują. Naszą rolą jest walka od pierwszej do ostatniej minuty. Chcemy zrobić prezent kibicom, którzy w świąteczny poniedziałek przyjdą na stadion - podkreślił Magiera.

Piłkarze Legii nie będą mieli okazji dłużej odpocząć na Wielkanoc.

Dzisiaj trenujemy, w sobotę trenujemy, w niedzielę także. Później jedziemy na zgrupowanie przedmeczowe do hotelu i w poniedziałek gramy spotkanie z Koroną. Święta nie zwalniają nas z przygotowań, bo wiemy o co gramy, i gdzie chcemy być za kilka miesięcy. Wielkanoc to byłaby słaba wymówka. Rodziny są wyrozumiałe i też wiedzą, o co gramy - tłumaczył trener.

W meczu z Koroną nie wystąpią kontuzjowani Michał Kopczyński oraz Brazylijczyk Guilherme. Pozostali podopieczni Magiery są do jego dyspozycji.

W weekend odbędzie się przedostatnia kolejka fazy zasadniczej. W przyszłym tygodniu Legia zagra na wyjeździe z Cracovią