Przed rozgrywanymi o jednej porze meczami 30. kolejki pięć zespołów było pewnych występu w grupie mistrzowskiej: Jagiellonia, broniąca tytułu Legia Warszawa, Lechia Gdańsk, Lech Poznań i Wisła Kraków. W sobotę dołączyły do nich wspomniane Pogoń, Bruk-Bet i Korona, a taką szansę straciły Wisła Płock oraz KGHM Zagłębie Lubin.

W sezonie zasadniczym Korona, Wisła i Zagłębie wywalczyły po 39 punktów - o ostatecznej kolejności zadecydowały więc bezpośrednie mecze między nimi. W tej klasyfikacji najlepsza była drużyna z Kielc.

W sobotę kielczanie przegrali u siebie z Bruk-Betem Termalicą 0:1, a Zagłębie zremisowało w Lubinie w prestiżowej regionalnej rywalizacji ze Śląskiem Wrocław 1:1.

Niezwykle ważny dla układu tabeli okazał się wynik meczu Arka Gdynia - Wisła Płock (1:1). Goście zdobyli wyrównującą bramkę w 90+5. minucie po strzale z rzutu karnego Gwinejczyka hiszpańskiego pochodzenia Jose Kante. Co ciekawe, to trafienie niewiele dało Wiśle, ale sprawiło, że w grupie mistrzowskiej znalazła się Korona, a nie... Zagłębie.

Gdyby bowiem Wisła Płock przegrała w Gdyni, o miejscu ósmym i dziewiątym w tabeli decydowałyby tylko bezpośrednie mecze Korony z Zagłębiem. Tutaj lepsi byliby lubinianie (4:0 i 1:2). Punkt zdobyty w ostatniej chwili w Gdyni przez Wisłę sprawił jednak, że również beniaminek z Płocka dołączył do "małej" tabeli i wówczas wiele się w niej zmieniło.

Oprócz zespołów z Lubina i Płocka w grupie spadkowej zagrają Śląsk, Arka, Cracovia, Piast Gliwice, Ruch Chorzów oraz Górnik Łęczna.

Po 30 kolejkach drużyny utworzyły dwie ośmiozespołowe grupy - mistrzowską i spadkową. Ich dotychczasowy dorobek został podzielony na pół, a w razie nieparzystej liczby zaokrąglony do góry. Teraz każdy z zespołów zagra jeszcze siedem meczów w swoich grupach - po jednym z każdym z rywali. Taką formę rozgrywek po raz pierwszy zastosowano w edycji 2013/14.

Dzięki zwycięstwu w Gliwicach (gol świetnie spisującego się ostatnio Irlandczyka Cilliana Sheridana) najlepsza po 30 kolejkach okazała się Jagiellonia z dorobkiem 59 punktów. Po podziale ma ich 30 i o jeden wyprzedza Legię Warszawa, która wygrała na wyjeździe z Cracovią 2:1. Pierwsze w sezonie bramki dla mistrzów Polski zdobyli Węgier Dominik Nagy i Czech Tomas Necid.

"Gratuluję mojemu zespołowi mistrzostwa. Bo teraz rozegramy +puchar maja+ i albo się uda, albo się nie uda obronić tego, co wypracowaliśmy. Zrobimy wszystko, aby pozostać na pierwszym miejscu, czekają nas ciekawe mecze" - powiedział trener Jagiellonii Michał Probierz.

Na trzecie miejsce awansował Lech Poznań, po zwycięstwie u siebie nad Ruchem Chorzów 3:0. "Niebieskich" po raz ostatni w sezonie prowadził Waldemar Fornalik. Jego miejsce ma zająć słynny w przeszłości piłkarz tego klubu Krzysztof Warzycha.

Lech ma po podziale 28 punktów (wcześniej 55) i o jeden wyprzedza Lechię Gdańsk (27, wcześniej 53), która uległa w Szczecinie Pogoni 1:3. Dwie bramki dla "Portowców" zdobył Dawid Kort, a jedną Adam Frączczak, dla którego to 12. trafienie w sezonie. Goście odpowiedzieli tylko efektowną bramką Serba Milosa Krasica.

W grupie spadkowej znalazły się aż trzy z czterech drużyn, które na początku obecnego sezonu reprezentowały Polskę w europejskich pucharach - wicemistrz kraju Piast oraz Zagłębie i Cracovia.

Trzy ostatnie drużyny zakończyły sezon zasadniczy z dorobkiem 30 punktów (15 po podziale) - Ruch, Piast i Górnik, który w sobotę wygrał u siebie z Wisłą Kraków 3:1 (m.in. dwa gole Bartosza Śpiączki). Ekipa z Łęcznej, prowadzona przez byłego trenera Wisły Franciszka Smudę, spisuje się coraz lepiej - z sześciu ostatnich meczów przegrała tylko jeden.

Pierwsze spotkania w grupach mistrzowskiej i spadkowej odbędą się w dniach 28 kwietnia - 1 maja. Mistrz kraju będzie znany najpóźniej 4 czerwca.