Trener Jacek Magiera po piątkowym sparingu z Radomiakem (2:0) nie ukrywał rozczarowania z powodu niewyjaśnionej sytuacji Belga.

"Vadis jest naszym zawodnikiem i ma kontrakt ważny przez rok. Dostał wcześniej zgodę, aby być dłużej na urlopie ze względu na narodziny dziecka. To czas, kiedy powinien być z rodziną. Natomiast ja chcąc dobrze przygotować drużynę oraz jego do sezonu, nie wyrażam zgody na to, aby był dłużej na urlopie. Dlatego dla mnie najważniejsza informacja jest taka: czy Vadis Odjidja-Ofoe będzie zawodnikiem Legii, czy też nie. Jeśli będzie, to super, jeżeli nie, to ja muszę to wiedzieć" - powiedział Magiera w piątek.

Odjidja-Ofoe miał przylecieć do Warszawy w niedzielę rano, aby wziąć udział w popołudniowym treningu. Nie przyleciał jednak, ale zamieścił wpis na Twitterze.

"Wszyscy powinni wyluzować, bo są poważniejsze powody do zmartwień. Spóźniłem się na poranny lot, ale będę w Warszawie wieczorem" - napisał.

Rzeczywiście pojawił się w klubie, ale nie zdążył na trening, który rozpoczął się o godz. 17.

Według nieoficjalnych informacji Belgowi zależy na transferze do Olympiakosu Pireus, którego od kilku tygodni trenerem jest Besnik Hasi. To właśnie Albańczyk, który prowadził Legię rok temu, sprowadził 28-letniego pomocnika do Warszawy.

Mistrzowi Polski zależy natomiast na zatrzymaniu swojego najlepszego piłkarza. Tym bardziej, że grecki klub oferuje za niego niesatysfakcjonującą kwotę 2 milionów euro. Według spekulacji ostatnio cenę podniesiono do 2,5 mln euro, ale to wciąż daleka kwota od oczekiwań właściciela Legii.

7 lipca mistrzowie Polski podejmą Arkę Gdynia w meczu o Superpuchar. W 2. rundzie kwalifikacji Champions League trafili na fiński zespół IFK Mariehamn. Pierwszy mecz na wyjeździe odbędzie się 12 lipca, a rewanż w Warszawie - 19 lipca. Pomiędzy tymi spotkaniami warszawska drużyna rozpocznie ligowy sezon wyjazdowym pojedynkiem z wracającym do ekstraklasy Górnikiem Zabrze (15 lipca).