Najciekawsza była końcówka pierwszej połowy, gdy szczególnie gospodarze mieli szanse na zdobycie prowadzenia, ale m.in. dwukrotnie Marcin Robak nie był w stanie pokonać Jana Muchy.

Co nie udało się do przerwy najlepszemu snajperowi poprzedniego sezonu, nastąpiło w 51. minucie, gdy Robak po prostopadłym podaniu Jakuba Koseckiego znalazł się sam na sam w Muchą i zdobył pierwszą bramkę w meczu.

Dwie minuty wcześniej sam na sam z bramkarzem gości był Kosecki, któremu nie udało się pokonać rywala.

Śląsk najlepszą okazję na podwyższenie miał w 81. minucie, ale Arkadiusz Piech będąc w polu karnym nie potrafił pokonać Muchy uderzając z odległości kilku metrów. Minutę wcześniej gospodarze domagali się rzutu karnego sugerując, że po dośrodkowaniu z rogu Artem Putiwcew dotknął piłki ręką.

Piech trafił do siatki w 90. minucie, ale sędzia odgwizdał pozycje spaloną. W doliczonym czasie gry goście ruszyli do frontalnej ofensywy i przy jednym z rzutów rożnych do ataku pobiegł też bramkarz Bruk-Betu Jan Mucha.

Wyrównanie padło w ostatniej akcji meczu, gdy Martin Mikovic dośrodkował w pole karne, a Kamil Słaby strzałem pod poprzeczkę zdobył gola na wagę jednego punktu dla gości.

Śląsk Wrocław – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Marcin Robak (51), 1:1 Kamil Słaby (90+5)
Żółta kartka – Śląsk: Michał Chrapek
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 11 050
Śląsk Wrocław: Jakub Wrąbel – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Dorde Cotra – Drgoljub Srnic (73. Boban Jovic), Michał Chrapek – Michał Mak (46. Arkadiusz Piech), Łukasz Madej, Jakub Kosecki (84. Daniel Łuczak) – Marcin Robak
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jan Mucha – Patryk Fryc, Akos Kecskes, Artem Putiwcew, Kamil Słaby - David Guba (46. Patrik Misak), Mateusz Kupczak, Łukasz Piątek (76. Vladislavs Gutkovskis), Vlastimir Jovanovic, Martin Mikovic – Bartosz Śpiączka