Mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem spowodowanym obfitymi opadami deszczu. Sądzia Łukasz Szczech dał organizatorom czas na przygotowanie boiska. Mimo tego ciągle padający deszcz sprawiał, że na boisku powstawały kałuże, w których zatrzymywała się piłka. Wielu obserwatorów zgodnie twierdziło, że w takich warunkach spotkanie należało odwołać.

Nowy trener "Portowców" Kosta Runjaic po przegranym i słabym w wykonaniu Pogoni meczu z Wisłą w Krakowie (0:1) podjął kilka decyzji w ustawieniu swojej drużyny. Wrócił do ustawienia z jednym napastnikiem i rolę tę powierzył pauzującemu od dawna Łukaszowi Zwolińskiemu. Ponadto na ławce rezerwowych posadził najsłabszych w Krakowie skrzydłowych: Adama Gyurcso i Dariusza Formellę.

Występ od początku meczu Dawida Niepsuja i Rafała Murawskiego spowodowany był głównie pauzą za kartki Cornela Rapy i Kamila Drygasa. W ekipie Piasta nastąpiła jedna istotna zmiana. Z powodów rodzinnych w ostatniej chwili z bramki wypadł Jakub Szmatuła, a jego miejsce zajął Dobrivoj Rusov.

Goście już w pierwszej akcji pod bramką Pogoni zdobyli prowadzenie. Po rzucie rożnym obrońcy gospodarzy wybili piłkę tuż przed pole karne. Dopadł do niej Joel Valencia, strzelił mocno, w środek bramki, ale fatalna interwencja Łukasza Załuski sprawiła, że piłka pod jego brzuchem wpadła do siatki.

Po objęciu prowadzenia goście cofnęli się licząc na kontry. Pogoń nacierała i w 18. minucie wyrównała. Akcję przeprowadził Jakub Piotrowski. Jego strzał sparował Rusov, ale Adam Frączczak dobił ją do pustej bramki.

Potem na boisku najczęściej rządził przypadek. Piłka albo zatrzymywała się w kałużach, albo przyspieszała bo dostawała poślizgu na trawie. Sytuacji podbramkowych z tego nie było.

W drugiej połowie dominująca Pogoń zdołała objąć prowadzenie. Ponownie inicjatorem akcji był Piotrowski, który pociągnął lewym skrzydłem, na wysokości pola karnego piłka trafiła do Frączczaka, którego centrę skutecznie wykończył Spas Delew. Osiem minut później reprezentant Bułgarii mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale po jego uderzeniu piłka centralnie trafiła w poprzeczkę.

W jednej z nielicznych sytuacji podbramkowych goście zdołali wyrównać. Z dystansu strzelał Aleksandar Sedlar, trafił w gąszcz nóg piłkarzy będących na polu karnym, a bezpańską piłkę wślizgiem do bramki wepchnął Martin Bukata.

W doliczonym czasie gry gospodarze mogli zdobyć zwycięskiego gola, ale zapobiegł temu Rusov, który obronił strzały Dariusza Formelli i Ricardo Nunesa.

Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Joel Valencia (3), 1:1 Adam Frączczak (18), 2:1 Spas Delew (66), 2:2 Martin Bukata (82)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Dawid Kort, Jakub Piotrowski. Piast Gliwice: Aleksandar Sedlar
Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)
Widzów: 1 611
Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Niepsuj (92. Sebastian Rudol), Jarosław Fojut, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Adam Frączczak, Jakub Piotrowski, Rafał Murawski, Dawid Kort, Spas Delew (79. Marcin Listkowski) - Łukasz Zwoliński
Piast Gliwice: Dobrivoj Rusov - Martin Konczkowski, Uros Korun, Hebert, Dario Rugasevic (81. Sasa Zivec) - Joel Valencia (46. Maciej Jankowski), Aleksandar Sedlar, Martin Bukata, Konstantin Vassiljev, Mateusz Mak (69. Aleksander Jagiełło) - Michal Papadopulos.