Spotkanie lepiej zaczęli gospodarze, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i rozgrywali ją przed polem karnym wiślaków. Ci jednak czekali na swoją szansę i w 10. minucie przeprowadzili zabójczy kontratak. Rafał Boguski wraz z Jakubem Bartkowskim błyskawicznie wymienili podania na prawym skrzydle, ten drugi idealnie podał do wbiegającego w pole karne Hiszpana Jesusa Imza, który precyzyjnym strzałem nie dał szans Janowi Musze.

Krakowianie nie cieszyli się długo z prowadzenia. Cztery minuty później Martin Mikovic trafił piłką w rękę Victora Pereza i arbiter bez wahania podyktował rzut karny. Skutecznym egzekutorem okazał się Łukasz Piątek. Michał Buchalik wyczuł prawdzie intencję strzelca, ale nie zdołał sięgnąć piłki.

Po wyrównaniu obraz gry nie uległ zmianie. Bruk-Bet posiadał przewagę, a Wisła tylko czekała na szybką kontrę. W 24. minucie krakowianie zaatakowali, tym razem lewą stroną. Imaz podał w pole karne, tam piłkę przyjął Kamil Wojtkowski i zdobył swoją pierwszą bramkę na boiskach ekstraklasy.

Przed przerwą goście mieli jeszcze dwie świetne okazje do podwyższenia prowadzenia. Obydwu nie wykorzystał Carlitos. Najpierw Mucha efektowną paradą sprawował strzał Hiszpana, a potem napastnik Wisły źle zachował się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Gospodarze starali się odrobić stratę i mieli ku temu dwie niezłe okazje - Piątek nie trafił w piłkę podaną mu przed bramkę, a za drugim razem minimalnie chybił.

W drugiej połowie również nie brakowało emocji. Ekipa z Niecieczy dążyła do wyrównania, ale wydawało się, że gdy z powodu kontuzji boisko musiał opuścić jedyny napastnik – Bartosz Śpiączka, będzie to trudne zadnie. Tymczasem wprowadzony w jego miejsce Samuel Stefanik popisał się znakomitym podaniem do Szymona Pawłowskiego. Ten w sytuacji sam na sam posłał piłkę do siatki pomiędzy nogami Buchalika. To była pierwsza bramka Pawłowskiego zdobyta dla Bruk-Betu, po transferze z Lecha Poznań.

Wisła potrafiła jednak po raz trzeci objąć prowadzenie. W 66. minucie Carlitos kopnął piłkę z rzutu wolnego, ta jeszcze odbiła się w murze od Mateusza Kupczaka i zmyliła interweniującego Muchę, który nie zdołał jej sięgnąć.

Końcówka meczu wyraźnie należała do gospodarzy, którzy zepchnęli Wisłę do obrony. W 85. minucie trener Kiko Ramirez wprowadził do gry Wasilewskiego, który po raz ostatni zagrał w meczu ekstraklasy 11 lat temu, jeszcze w barwach Lecha Poznań. "Wasyl" od razu popisał się udaną interwencją wybijając piłkę głową. Goście jednak nie utrzymali prowadzenia. W 87. minucie Vlastimir Jovanovic strzałem głową, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ustalił wynik spotkania.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Wisła Kraków 3:3 (1:2)
Bramki: 0:1 Jesus Imaz (10), 1:1 Łukasz Piątek (14-karny), 1:2 Kamil Wojtkowski (22), 2:2 Szymon Pawłowski (60), 2:3 Carlitos (66-wolny), 3:3 Vlastimir Jovanovic (87-głową)
Żółta kartka - Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Vlastimir Jovanovic, Artem Putiwcew. Wisła Kraków: Victor Perez
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 4 595
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jan Mucha - Patryk Fryc, Akos Kecskes (74. Gabriel Iancu), Artem Putiwcew, Kamil Słaby - Szymon Pawłowski, Mateusz Kupczak, Vlastimir Jovanovic, Łukasz Piątek, Martin Mikovic - Bartosz Śpiączka (55. Samuel Stefanik)
Wisła Kraków: Michał Buchalik - Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Zoran Arsenic, Maciej Sadlok - Rafał Boguski (68. Jakub Bartosz), Vullnet Basha, Victor Perez, Kamil Wojtkowski (85. Marcin Wasilewski), Jesus Imaz (68. Patryk Małecki) - Carlitos.