Napastnik "Pasów" pierwszego gola zdobył o godzinie 12.10 w czwartej minucie spotkania, które rozpoczęło się tuż po południu.

Cracovia – Cracovia juniorzy 5:2 (3:2). Bramki: 1:0 Krzysztof Piątek (4), 1:1 Daniel Krzempek (15), 1:2 Radosław Kanach (17), 2:2 Sebastian Steblecki (19), 3:2 Mateusz Szczepaniak (30), 4:2 Krzysztof Piątek (33), 5:2 Krzysztof Piątek (39).

Grano dwa razy po 30 minut, na trybunach zebrało się około tysiąca kibiców.

W ostatnich latach pojawił się przesąd, że zawodnik, który strzela pierwszego gola w najbliższych 12 miesiącach opuszcza Cracovię. Tak było przed dwoma laty z Bartoszem Kapustką i ostatnio z Hubertem Adamczykiem. Piątek nie przejmuje się jednak tym przesądem.

"Cieszę się, że strzeliłem te gole, bo fajnie tak zacząć rok. Każdy chce 1 stycznia stracić trochę kalorii, które złapał przez święta. Moje cele na ten rok, to lepsza gra i poprawa indywidualnych statystyk" – powiedział napastnik Cracovii, który jesienią zdobył dziewięć bramek i jest najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu.

Na meczu zabrakło trenera Michała Probierza, przechodzącego rehabilitację po operacji więzadeł krzyżowych. Zespół prowadził jego asystent – Grzegorz Kurdziel. Piłkarze Cracovii zajęcia wznowią 8 stycznia. W planach jest wyjazd na obóz do Turcji.

Historia noworocznych spotkań Cracovii narodziła się przypadkowo - w 1923 lub 1924 roku kilku piłkarzy postanowiło zakończyć sylwestrową noc grą w piłkę. Jeden z nich zaproponował, aby zagrać na stadionie i od tego czasu zawodnicy pojawiają się na boisku w samo południe Nowego Roku.