Zabrzanie wiosną walczą o miejsce w czołówce tabeli, zamykający stawkę goście – o utrzymanie. Zespół z Nowego Sącza wygrał w tym sezonie tylko cztery razy, ostatnio 17 września z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 1:0.

Gospodarze musieli sobie poradzić bez pauzującego za kartki reprezentacyjnego pomocnika Rafała Kurzawy. Jego miejsce w wyjściowej „11” zajął 18–letni debiutant Daniel Liszka.

Miejscowi kibice domagali się od swoich piłkarzy gola i wygranej i podopieczni trenera Brosza częściej próbowali zagrozić bramce rywali, jednak bez efektów. Kilka okazji miał ich najlepszy w tym sezonie napastnik Igor Angulo. Raz z pięciu metrów trafił w bramkarza, raz wpakował piłkę ręką do siatki, co po analizie wideo wychwycił sędzia i ukarał Hiszpana żółtą kartką.

Już w 17. minucie na noszach opuścił murawę obrońca zabrzan Michał Koj i został zmieniony, a w doliczonym czasie pierwszej połowy też zniesiony został jego klubowy kolega, napastnik Łukasz Wolsztyński, który po przerwie już do gry nie wrócił.

Przyjezdni atakowali rzadziej, ale mogli prowadzić, gdyby Aleksandyr Kolew lepiej strzelił głową w 11. minucie. Potem jeszcze Wojciecha Pawłowskiego z daleka „sprawdził” Patrik Mraz.

Po przerwie gra gospodarzy, którzy byli faworytem spotkania, nie nabrała jakiegoś przyspieszenia. A zawodnicy trenera Kazimierza Moskala nie tylko uważnie się bronili, ale i starali się przedostać w pobliże zabrzańskiej bramki. Udało się im to w 56. minucie. Lewą stroną pognał z piłką Pawło Ksionz, wyłożył ją rezerwowemu Wojciechowi Trochimowi, a ten uczcił swoje 29. urodziny golem.

„Uwierzcie w siebie” – skandowali pod adresem swoich ulubieńców kibice Górnika. Ale to goście raczej zostali podbudowani, bo w kolejnych minutach było „gorąco” w polu karnym zabrzan.

Po chwili „rozruszali” się w ofensywie gospodarze i mecz zyskał na atrakcyjności. Znów swoją szansą miał Angulo, znów jej nie wykorzystał, pudłując z bliska. Z rzutu wolnego w słupek trafił Kądzior.

Napór ekipy Brosza przyniósł jej wyrównanie. Po faulu Aleksandru Bengi na Danim Suarezie sędzia podyktował rzut karny, zamieniony na gola przez Angulo. Hiszpan trafił 20 raz w sezonie.

Cztery minuty później Suarez zachował najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu przed bramką rywali i pokonał płaskim uderzeniem Michała Gliwę.

Ale to nie był koniec wrażeń dla kibiców, bo szybko wyrównał Kolew, przy dość biernej postawie obrony rywali.

Górnik zremisował, a we wtorek podejmie warszawską Legię w pierwszym spotkaniu półfinałowym Pucharu Polski.

Górnik Zabrze - Sandecja Nowy Sącz 2:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Wojciech Trochim (56), 1:1 Igor Angulo (75-karny), 2:1 Dani Suarez (79), 2:2 Aleksandyr Kolew (82)
Żółta kartka
- Górnik Zabrze: Igor Angulo. Sandecja Nowy Sącz: Aleksandru Benga
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 13 101
Górnik Zabrze: Wojciech Pawłowski - Maciej Ambrosiewicz (62. Marcin Urynowicz), Mateusz Wieteska, Paweł Bochniewicz, Michał Koj (17. Adrian Gryszkiewicz) - Damian Kądzior, Szymon Żurkowski, Szymon Matuszek, Daniel Liszka - Łukasz Wolsztyński (46. Dani Suarez), Igor Angulo
Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Aleksandru Benga, Dawid Szufryn (77. Grzegorz Baran), Płamen Kraczunow - Jakub Bartosz, Jakub Gric (46. Wojciech Trochim), Bartłomiej Kasprzak, Pawlo Ksionz (84. Damir Sovsic), Patrik Mraz - Filip Piszczek, Aleksandyr Kolew