Aktualny kontrakt wiąże Nawałkę z PZPN do końca mistrzostw świata, które w czerwcu rozpoczną się w Rosji. Cel minimum dla biało-czerwonych to wyjście z grupy. Jednak awans do drugiej fazy turnieju nie jest oczywisty. Kolumbia, Senegal i Japonia to nie są piłkarscy kelnerzy i każda z tych ekip do kraju rządzonego przez Władimira Putina nie wybiera się na wycieczkę.

Jeśli Polacy z MŚ pożegnają się po pierwszych trzech meczach to prezes Zbigniew Boniek będzie miał spory ból głowy. Przedłużyć umowę z Nawałką, czy nie?

Sam zainteresowany jednak nie musi się martwić o pracę. Chętnych na jego zatrudnienie nie będzie brakować. Oczywiście na oferty z najmocniejszych lig (Anglia, Hiszpania, Włochy, Niemcy i Francja) raczej nie ma co liczyć. Według informacji Marcina Feddka z Polsat Sport osobą naszego selekcjonera bardzo zainteresowana jest Legia Warszawa.

Aktualni mistrzowie Polski fatalnie rozpoczęli wiosenną część sezonu. Szefów klubu i kibiców martwią zarówno wyniki, jak i styl gry drużyny. "Wojskowi" są na trzecim miejscu w tabeli i wielu ekspertów wątpi, czy w trwającym sezonie obronią tytuł.

Za zaistniałą sytuację największą krytykę zbiera trener Romeo Jozak. Nad jego głową zbierają się czarne chmury. Chorwat swoje stanowisko zachowa tylko, jeśli prowadzony przez niego zespół na finiszu rozgrywek będzie pierwszy. W innym przypadku jego los wydaje się przesądzony. Co ciekawe kontrakt Jozaka z Legią wygasa po zakończeniu rozgrywek, czyli praktycznie w tym samym czasie, gdy ważność straci umowa Nawałki z PZPN.