Jagiellonia potrzebowała zwycięstwa i wyszła do gry z liderującą Legią w ofensywnym ustawieniu, z dwoma napastnikami Romanem Bezjakiem i Karolem Świderskim. W Legii w stosunku do finału Pucharu Polski zabrakło w pierwszym składzie m.in. Cafu i Miroslava Radovica.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Jagiellonii, ale gospodarze nie mieli czystej, klarownej sytuacji do zdobycia gola. Mimo braku w składzie Tarasa Romanczuka pauzującego za żółte kartki, wyraźnie jednak dominowali na boisku, grali bardzo wysoko pressingiem, agresywnie odbierali piłkę legionistom i konstruowali swoje akcje. Dobrze wyglądała ich gra skrzydłami, a zwłaszcza brazylijsko-litewski duet Guilherme-Arvydas Novikovas.

Gorzej było już jednak z grą gospodarzy pod samą bramką mistrzów Polski - trzy niecelne strzały zanotował bardzo aktywny Bezjak, a jedyny celny oddał głową w 35. min Świderski, choć nie sprawił żadnego kłopotu Arkadiuszowi Malarzowi.

Legia - choć zapowiadała, że będzie starała się zdominować Jagiellonię - wyglądała tak, jakby zadowalał ją bezbramkowy remis. Nawet jeśli miała piłkę, grała wolno i szybko ją traciła, do tego atakowała zbyt małą liczbą zawodników i raczej koncentrowała się na defensywie. Zupełnie niewidoczni byli jej gracze ofensywni.

Na początku drugiej połowy nadal atakowali gospodarze. W 46. min dobrą sytuację miał Martin Pospisil, ale z pola karnego skiksował. Znowu niecelnie strzelał Bezjak. Z czasem gra zaczęła się wyrównywać, w 53. min Ivan Runje zablokował groźny strzał Sebastiana Szymańskiego, w 60. min bliski zdobycia gola dla legionistów był Domagoj Antolic, piłka odbiła się od jego nogi po wślizgu Runje, ale minęła słupek bramki Jagiellonii.

W 83. min na boisku na moment zrobiło się bardzo emocjonująco, ale nie za sprawą gry, a po faulu Bezjaka na Michale Pazdanie, gdy do zawodnika Jagiellonii wyskoczyła niemal cała ławka rezerwowych Legii. W końcówce znowu zaatakowali gospodarze. W 87. min Guilherme przestrzelił z rzutu wolnego tuż zza linii "szesnastki", a w doliczonym czasie gry świetnie z pierwszej piłki uderzył Bartosz Kwiecień, piłka przeszła jednak nad bramką Legii i podział punktów w Białymstoku stał się faktem.

Mecz w Białymstoku odbył się bez udziału kibiców z Warszawy. Choć ich duża grupa przyjechała na stadion, ostatecznie nie weszła na trybuny.

Jagiellonia Białystok jeszcze przed rozpoczęciem gry wydała komunikat, w którym poinformowała, że wbrew wcześniejszym ustaleniom, iż nie będzie możliwe wniesienie na trybuny "elementów oprawy meczowej oraz wielkoformatowych symboli klubowych, takich jak flagi i sektorówki", fani Legii próbowali wejść do sektora z flagami.

Pomimo tych ustaleń kibice Legii przyjechali na mecz do Białegostoku z flagami. Nasz klub nie wydał zgody na wniesienie ich na trybuny. Fani Legii zadecydowali o opuszczeniu parkingu i udaniu się do Warszawy - napisano w komunikacie Jagiellonii.

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 0:0
Żółta kartka: Jagiellonia Białystok - Roman Bezjak. Legia Warszawa - Adam Hlousek, Inaki Astiz, Chris Philipps
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 18 763
Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrovic, Guilherme Sitya - Piotr Wlazło - Przemysław Frankowski (90. Dejan Lazarevic), Martin Pospisil, Arvydas Novikovas (80. Bartosz Kwiecień) - Karol Świderski (67. Cillian Sheridan), Roman Bezjak
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Marko Vesoviv, Inaki Astiz, Michał Pazdan, Adam Hlousek - William Remy, Domagoj Antolic - Sebastian Szymański, Kasper Hamalainen (72. Miroslav Radovic), Michał Kucharczyk (80. Eduardo da Silva) - Jarosław Niezgoda (46. Chris Philipps)