Drużyna z Niecieczy występowała w najwyższej klasie od 2015 roku. Już od poprzedniej soboty było wiadomo, że ekstraklasę - zaledwie po jednym sezonie występów - opuści Sandecja.

Przed 37. kolejką piłkarze Bruk-Betu Termaliki zajmowali "bezpieczne", czternaste miejsce w tabeli, a do utrzymania wystarczył im remis z piętnastym wówczas Piastem. Gliwiczanie w bezpośrednim starciu w sobotę okazali się jednak zdecydowanie lepsi i uniknęli degradacji.

Bramki dla gospodarzy zdobyli Mateusz Mak i Słowak Martin Bukata w pierwszej połowie, a w drugiej Słoweniec Sasa Zivec oraz Hiszpan Gerard Badia.

Już na początku mecz został przerwany, ponieważ poważnie wyglądającego urazu doznał zawodnik gości Bartosz Śpiączka. Na murawę musiała wjechać karetka, w której piłkarz opuścił plac gry. Grę wznowiono po czterech minutach.

Piast zakończył rozgrywki ekstraklasy na czternastym miejscu z dorobkiem 37 punktów. Piętnasty zespół z Niecieczy uzbierał ich 36, a ostatnia Sandecja - 33.

W sobotę drużyna z Nowego Sącza zremisowała na wyjeździe 1:1 z trzynastą, "bezpieczną" już wcześniej Lechią Gdańsk (39 pkt).

W pozostałych spotkaniach tzw. grupy spadkowej Arka Gdynia przegrała u siebie ze Śląskiem Wrocław 0:1, natomiast Cracovia - także na swoim stadionie - uległa Pogoni Szczecin 1:4. Bohaterem szczecińskiego zespołu był Adam Frączczak, strzelec trzech goli.

Cracovia zajęła dziewiąte miejsce (50 pkt), Śląsk dziesiąte (50), Pogoń jedenaste (45), a Arka dwunaste (43).

W niedzielę odbędą się mecze w grupie mistrzowskiej. Tytuł wywalczą piłkarze Legii Warszawa lub Jagiellonii Białystok.

Po 36. kolejce lider ze stolicy ma 67 punktów i o trzy wyprzedza Jagiellonię. Jeżeli broniący tytułu warszawscy piłkarze nie przegrają w Poznaniu z pewnym trzeciego miejsca Lechem, to bez oglądania się na wynik spotkania Jagiellonii z Wisłą Płock wywalczą trzynaste w historii, a piąte w ostatnich sześciu sezonach mistrzostwo.

Klub z Białegostoku potrzebuje natomiast swojego zwycięstwa oraz porażki lidera. Początek niedzielnych meczów o godz. 18.

W przypadku równej liczby punktów Legii i Jagiellonii mistrzem zostanie drużyna z Białegostoku, lepsza w sezonie zasadniczym.

Lech, w którym niedawno rozstano się z chorwackim trenerem Nenadem Bjelicą, był najlepszy w sezonie zasadniczym, ale w finałowej części spisuje się słabo. W sześciu meczach odniósł zaledwie jedno zwycięstwo, na dodatek przegrał wszystkie spotkania u siebie. Rywalizacja z Legią zawsze była jednak wydarzeniem w Poznaniu, bez względu na sytuację "Kolejorza" w tabeli.

Ciekawie będzie również w Białymstoku, gdzie przyjedzie świetnie spisująca się w tym sezonie Wisła Płock. O sile zespołu Jerzego Brzęczka Jagiellonia przekonała się całkiem niedawno - w 30. kolejce, ostatniej w fazie zasadniczej, przegrała u siebie z tym zespołem 1:3.

"Nafciarze" z dorobkiem 57 punktów zajmują czwarte miejsce, gwarantujące w tym sezonie udział w eliminacjach Ligi Europejskiej. O tę lokatę walczą także piąty Górnik Zabrze (57) i szósta Wisła Kraków (55).

Właśnie drużyny z Zabrza i Krakowa zagrają ze sobą w 37. kolejce, gospodarzem będzie Górnik.

W innym spotkaniu grupy mistrzowskiej siódma Korona Kielce podejmie ósme Zagłębie Lubin. Oba zespoły mają po 49 punktów.