W porównaniu do poprzedniej kolejki, na więcej roszad w składzie zdecydował się szkoleniowiec gości, dokonując czterech zmian w wyjściowej jedenastce. W Koronie natomiast od pierwszych minut zagrali Adnan Kovacevic, Ken Kallaste i Zlatko Janjic, którzy zastąpili Piotra Malarczyka, Mateusza Możdżenia i Łukasza Kosakiewicza.

Jako pierwsi groźną akcję pod bramką przeciwnika stworzyli piłkarze Śląska. W 4. minucie meczu z rzutu rożnego w pole karne dośrodkowywał Farshad Ahmadzadeh, piłkę głową w prawy róg bramki Korony uderzył Piotr Celeban, jednak minimalnie chybił. Kielczanie odpowiedzieli dwie minuty później. Po zgraniu Eli Soriano, piłkę uderzył Janjic, ale świetną interwencją popisał się bramkarz Śląska.

W 10. minucie fatalny błąd w polu karnym popełnił Matthias Hamrol, który zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki, w efekcie czego stracił ją na rzecz Marcina Robaka. Napastnik Śląska bez żadnych problemów skierował futbolówkę do pustej siatki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Po stracie gola kielczanie rzucili się do odrabiania strat. Po dośrodkowaniu piłki w pole karne przez Michaela Gardawskiego i zgraniu jej przez Ivana Jukicia, strzał na bramkę oddał Janjic, ale futbolówkę ręką zablokował Celeban. Sędzia Krzysztof Jakubik, po skorzystaniu z wideoweryfikacji, podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Soriano.

Zdobyta bramka podbudowała piłkarzy Korony, którzy wyraźnie przejęli inicjatywę w meczu. Blisko zdobycia gola był Bartosz Rymaniak, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała obok bramki. W 43. minucie, po sytuacji sam na sam z Jakubem Słowikiem, piłkę do siatki posłał Soriano, jednak po konsultacji z arbitrem VAR sędzia Jakubik odgwizdał spalonego.

Druga połowa zaczęła się obiecująco dla gości. W środku pola Maciej Pałaszewski zgrał piłkę na prawą stronę do wprowadzonego chwilę wcześniej Damiana Gąski, ten minął Kena Kallaste i uderzył na bramkę, jednak dobrą interwencją popisał się Hamrol.

W dalszej części meczu tempo gry wyraźnie spadło. Jedną z niewielu szans na zdobycie drugiej bramki piłkarze Śląska mieli w 77. minucie, kiedy z kilku metrów uderzał Pałaszewski, ale znów skutecznie interweniował golkiper Korony.

Kiedy wydawało się, że bliżej zdobycia bramki są goście, to w 81. minucie skuteczny kontratak wyprowadzili kielczanie. Z prawej strony boiska Rymaniak zgrał piłkę w okolice piątego metra, a tam strzałem głową Maciej Górski wyprowadził Koronę na prowadzenie.

Pod koniec meczu blisko zdobycia bramki wyrównującej był Wojciech Golla, ale jego uderzenie skutecznie zablokował Elhadji Pape Diaw. Kilka minut później sędzia zakończył spotkanie i z trzech punktów mogli się cieszyć piłkarze Korony.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Marcin Robak (10), 1:1 Elia Soriano (20-karny), 2:1 Maciej Górski (81-głową)
Żółta kartka – Korona Kielce: Maciej Górski. Śląsk Wrocław: Piotr Celeban, Augusto, Mariusz Pawelec, Kamil Dankowski
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 7 243
Korona Kielce: Matthias Hamrol – Bartosz Rymaniak, Adnan Kovacevic, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste – Michael Gardawski (59. Felicio Brown Forbes), Oliver Petrak (78. Łukasz Kosakiewicz), Jakub Żubrowski, Zlatko Janjic, Ivan Jukic – Elia Soriano (66. Maciej Górski)
Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Mariusz Pawelec (65. Kamil Dankowski), Piotr Celeban, Wojciech Golla, Mateusz Cholewiak – Mateusz Radecki (85. Arkadiusz Piech), Maciej Pałaszewski, Augusto, Farshad Ahmadzadeh, Daniel Łuczak (46. Damian Gąska) – Marcin Robak