Oba zespoły zagrały z dwoma zmianami w składach w stosunku do poprzedniej kolejki. W Jagiellonii wrócił po kontuzji na środek obrony chorwacki stoper Ivan Runje ale zabrakło kontuzjowanego innego lidera - Tarasa Romanczuka. W Cracovii również zmiana w linii defensywnej, bo Oleksija Dytiatjewa zastąpił w pierwszym składzie Niko Datkovic. Od początku zagrał też Mateusz Wdowiak.

Pierwsza połowa była wyrównana, z lekką przewagą w posiadaniu piłki i stworzonych sytuacjach po stronie Jagiellonii. Już w 1. min gospodarze pokazali, że ich groźną bronią będą w tym meczu stałe fragmenty gry. Z rzutu rożnego dośrodkował bowiem Guilherme, głową uderzał Bartosz Kwiecień, ale piłka zrobiła zbyt wysoki kozioł przed bramką gości i przeleciała nad poprzeczką.

Cracovia nie przestraszyła się wyżej notowanego rywala. Nie tylko grała wysokim pressingiem, ale też starała się dokładnie piłkę rozgrywać. Aktywny w jej ataku był Javi Hernandez, jednak celnego strzału w tej połowie nie odnotowała. Po pół godzinie gry zaczęły się mnożyć faule i niecelne podania z obu stron i dopiero w końcówce były emocje. W 41. min Przemysław Frankowski uciekł obrońcom gości lewą stroną, płasko dośrodkował, lecz strzał piętą Cilliana Sheridana bez trudu wyłapał Maciej Gostomski. W odpowiedzi z ostrego kąta strzelał Hernandez - niecelnie.

Gol padł tuż przed doliczonym czasem gry. Po faulu na Romanie Bezjaku, w pole karne gości z prawej strony dośrodkował Guilherme, a Kwiecień pewnym strzałem głową dał prowadzenie Jagiellonii.

Po przerwie białostoczanie szybko podwyższyli. W 53. min - wyróżniający się w tym meczu Guilherme - znowu precyzyjnie dośrodkował, a uderzenie głową Sheridana znalazło drogę do bramki Cracovii. Dwubramkowe prowadzenie sprawiło, że Jagiellonia oddała pole gościom, czekając na odebranie im piłki i kontrę.

Że jest to groźna broń gospodarzy, Cracovia przekonała się w 62. min, po akcji trójki Bezjak-Pospisil-Frankowski. Ten ostatni był w dobrej sytuacji w polu karnym, ale płasko uderzył obok bramki. Kilka minut później świetną okazję zmarnowała Cracovia, piłkę w polu karnym miał "na nodze" Milan Dimun, lecz nawet nie trafił w światło bramki.

W 70. min gospodarzom udało się przeprowadzić wzorcowy, szybki i skuteczny kontratak. Frankowski zagrał na prawe skrzydło do Novikovasa, ten wyłożył piłkę Sheridanowi, który dopełnił formalności. Cracovia ambitnie walczyła przynajmniej o bramkę honorową i cztery minuty później ją zdobyła. Mocnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Michal Siplak, nie popisał się za to bramkarz Jagiellonii Marian Kelemen, który odbił piłkę przed siebie, a Airam Cabrera był przy niej najszybciej i bez trudu trafił do siatki.

Na więcej gości już nie było stać i choć starali się atakować, Jagiellonia do końca kontrolowała mecz.

Jagiellonia Białystok - Cracovia Kraków 3:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Bartosz Kwiecień (44-głową), 2:0 Cillian Sheridan (53-głową), 3:0 Cillian Sheridan (70), 3:1 Airam Cabrera (74)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Przemysław Frankowski, Roman Bezjak, Łukasz Burliga. Cracovia Kraków: Javi Hernandez, Cornel Rapa, Michal Siplak
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów: 9 510
Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Jakub Wójcicki (33. Łukasz Burliga), Ivan Runje, Nemanja Mitrovic, Guilherme Sitya - Przemysław Frankowski, Martin Pospisil, Bartosz Kwiecień, Arvydas Novikovas (76. Mile Savkovic) - Cillian Sheridan, Roman Bezjak (88. Karol Świderski)
Cracovia Kraków: Maciej Gostomski - Cornel Rapa, Michał Helik, Niko Datkovic, Michal Siplak (81. Diego Ferraresso)- Milan Dimun, Janusz Gol - Mateusz Wdowiak, Javi Hernandez (56. Filip Piszczek), Sierdier Sierdierow (56. Sebastian Strózik) - Airam Cabrera