- Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie stworzymy sobie sytuacje bramkowe. Poza tym mamy po prostu mamy lepszych piłkarzy i to było widać. Ten mecz pokazał, że jesteśmy dobrze przygotowani do turnieju. Wytrzymaliśmy duże napięcie związane z inauguracją. Przecież wielu z nas debiutowało w tej imprezie, ale nie było w naszych szeregach nerwowości. Nie ma czasu na rozpatrywanie meczu z Irlandią Północną. Po szybkiej analizie skupimy się na rywalizacji z Niemcami - zapowiedział Glik. 

Podobnego zdania był Artur Jędrzejczyk. - Pokazaliśmy dobrą piłkę. Od samego początku prowadziliśmy grę. Rywale oddali chyba tylko dwa strzały, a to świadczy, że nie stworzyli zbyt wielu akcji. W pierwszej połowie mogliśmy strzelić bramki, ale nie udało się. Dzięki cierpliwości zrobiliśmy to w drugiej połowie. Wiedzieliśmy, że musimy grać dużo piłką, bo rywale wówczas więcej biegali. Widać było, że byliśmy dojrzalszą drużyną. Nie chcę oceniać swojej gry na lewej obronie. Mogę zagrać wszędzie, nawet w ataku. Wydaje mi się, że było w porządku. Na takie spotkania czeka się latami. Marzyłem o takim meczu jako dziecko - powiedział popularny "Jędza".

Drugi ze stoperów reprezentacji Michał Pazdan podkreślił, że zwycięstwo miało duży wpływ na mentalność naszej drużyny. - Po tym zwycięstwie zeszła z nas presja. Przed meczem byliśmy bardzo skoncentrowani i było to widać na początku. Nasza gra wyglądała tak, jak sobie zaplanowaliśmy, bo kontrolowaliśmy spotkanie. Szkoda tylko, że nie strzeliliśmy wcześniej drugiej bramki, bo cały czas musieliśmy być skoncentrowani, aby nie stracić tego zwycięstwa. Ciężko gra się takie mecze, kiedy prowadzi się 1:0, a przeciwnik niby nie stwarza sytuacji. Chwila dekoncentracji może dużo kosztować, ale dobrze wyglądała nasza defensywa - podkreślił obrońca Legii Warszawa.