Od początku pobytu w La Baule kadra znajduje się pod specjalnym nadzorem. Nie tylko w kwestii bezpieczeństwa piłkarzy (m.in. ochroniarze i komandosi w hotelu), ale także w przypadku harmonogramu treningowego.

Dotychczas tylko raz, w dniu przyjazdu polskiej ekipy do niespełna 16-tysięcznego miasteczka nad oceanem (7 czerwca), dziennikarze mogli zobaczyć w całości ćwiczenia kadry Adama Nawałki. Taki zresztą był wymóg UEFA - pierwsze zajęcia musiały być dostępne dla mediów i kibiców.

Od tej pory jednak wszystkie treningi biało-czerwonych na miejscowym Stade Moreau-Defarges są owiane tajemnicą. Dziennikarze mogą obserwować tylko początek zajęć, który z reguły polega na rozruchu i lekkich ćwiczeniach z piłką. Najpóźniej po 20-30 minutach rozlega się z głośników kategoryczna prośba o opuszczenie kameralnego stadionu.

Podobnie było w środę. Jeszcze o godz. 13, gdy przygotowywano sprzęt potrzebny do ćwiczeń na boisku, brama prowadząca na stadion była uchylona. W momencie jednak, gdy grupka piłkarzy wybiegła na boisko, ochroniarze natychmiast otrzymali polecenia przez krótkofalówki, aby szczelnie pozamykać wszystkie bramy i furtki prowadzące w pobliże murawy.

W zajęciach brali udział zawodnicy rezerwowi we wtorkowym meczu oraz ci, którzy uczestniczyli w nim bardzo krótko. Warunki do ćwiczeń nie były idealne. W środowe południe w La Baule było duszno i deszczowo.

Tymczasem piłkarze, którzy grali we wtorek w Marsylii, mają w środę tylko zajęcia na siłowni. Teraz najważniejsza jest regeneracja - nie tylko po trudach samego meczu z Ukrainą, ale także długiej nocnej podróży (ponad tysiąc kilometrów).

Biało-czerwoni dotarli do swojego hotelu prawie nad ranem. Z powodu mgły musieli lądować w oddalonym o ponad 100 kilometrów Rennes (w tym mieście gra na co dzień Kamil Grosicki), skąd dojechali do La Baule taksówkami.

Podopieczni Nawałki awansowali do 1/8 finału z drugiego miejsca w grupie C. Najpierw pokonali w Nicei Irlandię Północną 1:0, następnie zremisowali w podparyskim Saint-Denis z Niemcami 0:0, a we wtorek wygrali w Marsylii z Ukrainą 1:0.

W 1/8 finału zagrają w sobotę w Saint-Etienne ze Szwajcarią. Wszyscy teoretycznie najsilniejsi rywale - Hiszpanie, Włosi, Francuzi, Niemcy i Anglicy - znajdują się w drugiej "połówce" drabinki. To oznacza, że na jednego z tych przeciwników Polacy mogą trafić ewentualnie dopiero w finale.