Biało-czerwoni za każdym razem przed wyprawą na mecze wyjeżdżają z La Baule na lotnisko w Saint-Nazaire we wczesnych godzinach przedpołudniowych. To sprawia, że Polacy pracujący w okolicznych miastach, np. w stoczni w Saint-Nazaire, z powodów służbowych nie są w stanie przyjechać, aby żegnać piłkarzy. Docierają dopiero wieczorami, gdy podopieczni Adama Nawałki wracają z meczów. A polskich turystów w La Baule na razie jest bardzo niewielu...

Nic więc dziwnego, że w środowe przedpołudnie pod hotelem kadry stała tylko garstka osób, głównie miejscowych dzieci, które przyszły po podpisy przede wszystkim Grzegorza Krychowiaka i Roberta Lewandowskiego. Pierwszy, były gracz m.in. Bordeaux i Reims, od nowego sezonu ma występować w Paris-Saint Germain. Z kolei Lewandowskiego nie trzeba w Europie nikomu przedstawiać.

W środę w kolejce po autografy ustawił się m.in. młody Francuz w koszulce Bayernu Monachium (klub Lewandowskiego), ale z napisem na plecach "Ribery". Swój cel osiągnął - Lewandowski, Krychowiak, a także Arkadiusz Milik rozdawali autografy i pozowali do zdjęć. Podobnie zresztą trener Nawałka, ale to już tradycja. On zawsze ma najwięcej uśmiechu dla zgromadzonych pod hotelem ludzi.

O odpowiedni nastrój przed wyjazdem piłkarzy zadbał również... kierowca śmieciarki, który przejechał przed hotelem kadrowiczów (zanim jeszcze wyszli z budynku) z wciśniętym klaksonem i donośnym okrzykiem na całą okolicę "Vive la France!". Na głowie miał wielką, efektowną czapkę w barwach reprezentacji swojego kraju.

Honor polskich kibiców "uratował" tego dnia pan Grzegorz z Warszawy, który wraz z rodziną przebywa na urlopie kilkanaście kilometrów od bazy polskiej kadry.

- Jest nadzieja. Myślimy, że nasi pójdą dalej, czyli wygrają i będziemy szczęśliwi. Portugalia? Jeżeli chcemy coś więcej osiągnąć, powinniśmy wygrywać z takimi rywalami. Pozostaniemy z rodziną w okolicy przez dwa tygodnie, więc liczymy, że jeszcze spotkamy naszych piłkarzy - przyznał.

Kadrowicze dotarli do Marsylii po godzinie lotu.

To będzie drugi mecz zespołu Nawałki w Marsylii - poprzednio grali tam 21 czerwca z Ukrainą (1:0) w ostatniej kolejce grupy C.

W 1/8 finału biało-czerwoni wygrali ze Szwajcarią w rzutach karnych 5-4. Po 90 minutach i dogrywce było 1:1. Długi mecz w tej fazie turnieju musieli rozgrywać również Portugalczycy, którzy pokonali po dogrywce Chorwatów 1:0.

Początek czwartkowego ćwierćfinału obu drużyn o godz. 21.