Rok temu w półfinałach LE występowały trzy portugalskie drużyny (FC Porto, Braga, Benfica Lizbona) i jedna hiszpańska (Villarreal). Tym razem proporcje są odwrotne - aż trzech przedstawicieli ma Primera Division, przez wielu uznawana za najsilniejszą ligę świata.

W wewnętrznej rywalizacji hiszpańskiej Atletico Madryt zagra z Valencią. "Nietoperze", które w pierwszym spotkaniu wystąpią w roli gości, są jedną z najbardziej nieobliczalnych drużyn w tym sezonie.

W 17 tegorocznych ligowych spotkaniach Valencia zanotowała tylko cztery zwycięstwa, siedem remisów i sześć porażek. W minioną niedzielę uległa Espanyolowi aż 0:4. Po meczu piłkarze przepraszali swoich kibiców za kompromitujący występ.

Zespół, który od 2008 roku prowadzi Bask Unai Emery, w ekstraklasie ostatnio zawodzi, ale na arenie międzynarodowej chwilami gra fantastycznie. Valencia potrafiła w tym sezonie pokonać np. belgijski Genk aż 7:0 (faza grupowa Ligi Mistrzów), a w rewanżu 1/4 finału LE wygrała u siebie z silnym holenderskim AZ Alkmaar 4:0.

"Nasze cele się nie zmieniają. Chcemy w tym sezonie wygrać Ligę Europejską i zająć trzecie miejsce w Primera Division" - podkreślił niedawno turecki pomocnik tej drużyny Mehmet Topal.

W czwartek Valencię czeka jednak trudne zadanie, ponieważ Atletico Madryt to typowo "pucharowa" drużyna, która od dawna świetnie sobie radzi w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Wystarczy przypomnieć 2010 rok, gdy sięgnęła po końcowe trofeum. Wówczas w ćwierćfinale wyeliminowała... Valencię, choć oba mecze zakończyły się remisami (2:2, 0:0).

Ciekawie zapowiada się również druga para półfinałowa. Sporting Lizbona to pogromca m.in. Legii Warszawa (w 1/16 finału) i naszpikowanego gwiazdami Manchesteru City (1/8 finału), natomiast Athletic Bilbao jest największą rewelacją obecnego sezonu LE.

Baskowie tracą sporo goli, ale jeszcze więcej strzelają. W drodze do finału wyeliminowali m.in. Manchester United, na dodatek całkowicie zasłużenie. Na Old Trafford podopieczni Argentyńczyka Marcelo Bielsy wygrali 3:2, a u siebie 2:1. Z kolei w ćwierćfinale okazali się lepsi od Schalke Gelsenkirchen (4:2 i 2:2). Niemieckiej drużynie nie pomogła nawet świetna postawa hiszpańskiego asa - Raula.

Rewanże 1/2 finału LE odbędą się 26 kwietnia, a finał 9 maja w Bukareszcie.