W pierwszym meczu po przerwie zimowej Legia pokonała Arkę Gdynia 1:0 (w 21. kolejce Ekstraklasy). Wasza gra jednak nie zachwyciła.
Pierwsze mecze po takiej przerwie zawsze są trudne. Zimowa aura również nie pomaga, bo boisko w Gdyni było w kiepskim stanie. Jednak uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Przede wszystkim widać było walkę i zaangażowanie. Wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie, bo przy takiej nawierzchni rywale preferują długie podania i może być wiele przypadkowości. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty i zbliżyliśmy się do Jagiellonii, która w niedzielę uległa Lechii.

Jak wiele brakuje wam do optymalnej formy?
Ciężko to określić, ale na pewno z meczu na meczu będzie lepiej. Mamy za sobą udany okres przygotowawczy. W Hiszpanii bardzo ciężko pracowaliśmy. Rozegraliśmy również kilka wartościowych sparingów. Teraz pozostaje tylko kwestia rytmu meczowego i pewności siebie.

Jednak już w czwartek podejmujecie Ajax Amsterdam w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europejskiej. Czy dla was ten mecz nie jest za wcześnie?
W mojej ocenie w obecnej dyspozycji jesteśmy w stanie wygrać z Ajaksem. Podkreślam, że jesteśmy świetnie przygotowani i wszyscy jesteśmy w dobrej formie. Poza tym za nami przemawia atut własnego boiska. Przyznam szczerze, że jeszcze nie oglądałem meczów holenderskiego zespołu. Do tej pory skupialiśmy się na spotkaniu z Arką. Jednak jestem przekonany, że nasz sztab szkoleniowy dokonał właściwej analizy naszego najbliższego rywala. Od niedzieli skupiamy się na przygotowaniach do meczu z Ajaksem.

Co pan wie o tym zespole?
Przede wszystkim, że jest bardzo młody i perspektywiczny. Preferuje grę kombinacyjną i techniczną. Ci młodzi zawodnicy lubią długo utrzymywać się przy piłce. Jednak, tak jak powiedziałem, jesteśmy dopiero przed analizą. W najbliższym czasie poznamy szczegółowe informacje o zespole i poszczególnych zawodnikach.

Zimą z Legii odeszli dwaj podstawowi napastnicy Nemanja Nikolic i Aleksandar Prijovic. Co Legia może przeciwstawić w walce z Ajaksem?
Mimo zmian personalnych myślę, że teraz mamy naprawdę dobry zespół. Po odejściu Nemanji i Aleksandara przyszli do nas Tomas Necid i Daniel Chima Chukwu. Dołączyli też Dominik Nagy i Artur Jędrzejczyk. To piłkarze o wysokich umiejętnościach. Oczywiście dwaj napastnicy, którzy od nas odeszli, byli ważnymi ogniwami w zespole. Jednak w Legii pracują odpowiedni ludzie w dziale skautingu i luka po nich zostanie szybko zapełniona.

Kto będzie faworytem w tym dwumeczu?
Trudno powiedzieć, bo Ajax to wielka, europejska marka. Na pewno ten klub jest bardziej znany na świecie od Legii. Jednak mamy za sobą jesień w Lidze Mistrzów i w czwartek gramy przed własną publicznością. Przede wszystkim dużo dało nam doświadczenie wyniesione z gry w Champions League i teraz to zaprocentuje.

Dwa lata temu zagrał pan w obydwu meczach przeciwko Ajaksowi. Przed spotkaniem w Amsterdamie atmosfera w zespole nie była najlepsza w związku z wyjazdem do Chin Miroslava Radovicia.
Powinniśmy o tym zapomnieć, bo teraz Radovic wrócił do nas i na pewno będzie się chciał pokazać z dobrej strony. Doskonale pamiętam te spotkania. Byłem dopiero wypożyczony do Legii i zagrałem wówczas na lewej obronie. W mojej opinii dobrze się zaprezentowaliśmy. W Amsterdamie byliśmy blisko remisu. Pamiętam, że w drugiej połowie mieliśmy kilka okazji na zdobycie bramki. Niestety przegraliśmy 0:1, a w rewanżu u siebie ulegliśmy 0:3. Teraz jednak czekają nas zupełnie inne mecze. Oba zespoły są przebudowane.

Dla pana, jako Brazylijczyka, obecna pogoda w Polsce stanowi problem?
Nie da się ukryć, że tak. Jednak mieszkam w Polsce już od trzech lat. Przez kilka dni byłem w rodzinnym kraju i pierwsze dni po powrocie do Polski były dosyć ciężkie. Jednak zdążyłem się przystosować do panujących warunków. Myślę, że w czwartek to nie będzie miało znaczenia na boisku.