W przypadku Bayernu awans wydawał się formalnością. Bawarczycy, którzy od początku spisywali się znakomicie w grupie A (uznawanej za najsilniejszą), podejmowali w 5. kolejce outsidera Villareal. Skończyło się na zwycięstwie 3:1, a bohaterem gospodarzy został Franck Ribery, zdobywca dwóch goli.

W drugim spotkaniu tej grupy Napoli - dzięki dwóm golom Urugwajczyka Edinsona Cavaniego - wygrało z Manchesterem City 2:1. Dla opłacanych sowicie przez szejków piłkarzy z Anglii wtorkowa porażka może oznaczać pożegnanie z Ligą Mistrzów. Obecnie zajmują trzecie miejsce (7 pkt), tracąc do drugiego Napoli jeden punkt. Na dodatek w ostatniej kolejce włoski zespół będzie miał teoretycznie łatwiej, ponieważ zagra z pozostającym bez punktu Villarrealem.

W grupie B z awansu we wtorek cieszyli się piłkarze Interu. Co ciekawe, o swoim sukcesie dowiedzieli się już... przed meczem w Trabzonie. W rozegranym prawie trzy godziny wcześniej spotkaniu CSKA Moskwa - Lille lepsi 2:0 okazali się goście, co znaczyło, że obie te drużyny nie dogonią już mediolańczyków w tabeli.

Na stadionie Łużniki 16 minut w barwach gości zaliczył Ireneusz Jeleń. Więcej polskich akcentów było w spotkaniu Trabzonsporu z Interem (1:1). Cały mecz w barwach gospodarzy rozegrał Arkadiusz Głowacki, natomiast Adrian Mierzejewski wszedł na boisko w 64. minucie. Kwadrans przed końcem spotkania pomocnik reprezentacji Polski mógł zdobyć swojego pierwszego gola w Lidze Mistrzów, ale po jego strzale głową piłka trafiła w słupek.

W meczu "na szczycie" grupy C Manchester United zremisował z Benficą Lizbona 2:2 i oba zespoły mają na koncie po dziewięć punktów. Dla Portugalczyków wynik z Old Trafford oznacza awans, ponieważ jedną kolejkę przed końcem dysponują korzystniejszym bilansem bezpośrednich meczów z MU (u siebie 1:1) i FC Basel (1:1 i 2:0).

Jedną z bramek dla mistrzów Anglii zdobył we wtorek Dymitar Berbatow. To jego pierwszy gol w Lidze Mistrzów od 1262 minut (22 mecze). Po raz ostatni Bułgar trafił do siatki rywali w elitarnych rozgrywkach w październiku 2008 roku (w meczu z Celtikiem Glasgow).

O jeden punkt mniej niż MU i Benfica zgromadził trzeci w tabeli FC Basel, który pokonał na wyjeździe Otelul Galati 3:2.

Otelul gra na oddanym do użytku latem Stadionie Narodowym w Bukareszcie. To pechowy obiekt dla rumuńskich zespołów - zwycięstwa nie odniósł tam jeszcze nie tylko Otelul, ale także Rapid Bukareszt (rywal Legii w Lidze Europejskiej) oraz reprezentacja narodowa.

Kanonadę strzelecką oglądali kibice Realu, który w spotkaniu grupy D w Madrycie rozgromił Dinamo Zagrzeb 6:2, prowadząc do 81. minuty już 6:0.

"Królewscy" idą przez fazę grupową jak burza. W pięciu meczach zdobyli komplet punktów, na dodatek w czterech poprzednich nie stracili gola. We wtorek trener Jose Mourinho dał odpocząć kilku czołowych zawodnikom, m.in. Cristiano Ronaldo, Ikerowi Casillasowi i Pepe.

W meczu o drugie miejsce w grupie Olympique Lyon po raz drugi zremisował 0:0 z Ajaksem Amsterdam, tym razem na własnym boisku. Jedną kolejkę przed końcem fazy grupowej Holendrzy wyprzedzają Francuzów o trzy punkty, ale 7 grudnia mają w perspektywie mecz z Realem. Olympique zagra wówczas w Zagrzebiu.