Barcelona do spotkania w Londynie podchodziła jako niepokonana w obecnej edycji LM, ale jednocześnie z fatalnymi statystykami z boisk angielskich. Do tej pory udało im się wygrać na Wyspach tylko sześć z 30 meczów. Z kolei Chelsea w półfinałach PE cztery razy trafiła na drużyny z Hiszpanii i za każdym razem była słabsza.

>>>Chelsea - Barcelona 1:0. Zobacz wideo

Wydawało się jednak, że tym razem "Duma Katalonii" poprawi swoje notowania w Anglii. W pierwszej połowie była ekipą lepszą. Goście często konstruowali akcje, z łatwością przedostawali się pod pole karne Chelsea, ale potem brakowało ostatniego podania.

Kibice liczyli na popis gry jednego z najlepszych piłkarzy na świecie Lionela Messiego. Argentyńczyk w LM zdobył już 14 goli i ustanowił rekord rozgrywek. Łącznie w sezonie pokonał bramkarzy rywali już 63 razy, tym jednak razem przyczynił się do straty gola.

To po jego stracie w środkowej części boiska, już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, piłkę przejął Anglik Frank Lampard i bezbłędnie długim podaniem skierował ją na prawe skrzydło do Ramiresa, który w polu karnym zauważył niepilnowanego reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej Didiera Drogbę. Praktycznie niewidoczny przez cały mecz zawodnik nie pomylił się i z siedmiu metrów nie dał szans bramkarzowi gości Victorowi Valdesowi.

Po przerwie nic się nie zmieniło. Lepszą drużyną była Barcelona, ale nie przekładało się to na zdobyte bramki. Chelsea z kolei ani razu nie zdołała zagrozić bramce Valdesa.

Messi robił wszystko, co mógł. Bronił, podawał, strzelał, ale obrońcy z Londynu świetnie sobie z tym radzili. Nie pomogła także pomoc Xaviego, Daniego Alvesa, czy Thiago. W środę wszyscy piłkarze Barcelony byli nieskuteczni.

Wspaniałą okazję do wyrównania goście mieli na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem sędziego. Argentyńczyk dośrodkował z rzutu wolnego, Carles Puyol dotknął piłkę głową, ale ona potoczyła się tuż przy słupku bramki Petra Cecha. Thiago próbował ją jeszcze dobić, ale nie sięgnął, a dobrą interwencją zaimponował golkiper gospodarzy.

Ostatnią szansę mieli jeszcze w 93. minucie, kiedy Pedro strzałem z pola karnego trafił w słupek, a dobitki nie wykorzystał Sergio Busquets, który uderzył wysoko nad poprzeczką.

Barcelona mimo wszystko ma nadal szansę zostać pierwszą w historii drużyną, która obroni trofeum w tych rozgrywkach, ale nie może za tydzień we wtorek na Camp Nou pozwolić sobie na jakiekolwiek błędy.

Drużyna Josepa Guardioli poniosła pierwszą porażkę od szesnastu meczów w Lidze Mistrzów. Po raz ostatni musiała uznać wyższość rywali 16 lutego 2011 roku. Dla Chelsea była to z kolei dziesiąta wygrana w trzynastu meczach prowadzonych z ławki trenerskiej przez Roberto di Matteo.

W pierwszym półfinale dzień wcześniej Bayern Monachium pokonał na Allianz Arenie Real Madryt 2:1. Rewanż w środę 25 kwietnia.

Finał zaplanowany jest na 19 maja w Monachium.

>>>Chelsea Londyn - Barcelona 1:0 (1:0). Zobacz wideo

Bramka: Didier Drogba (45+2).

Sędzia: Felix Brych (Niemcy). Widzów: 40 000.

Chelsea: Petr Cech; Branislav Ivanovic, John Terry, Gary Cahill, Ashley Cole; Frank Lampard, John Obi Mikel; Raul Meireles, Ramires (88-Jose Bosingwa), Juan Mata (74- Salomon Kalou); Didier Drogba.

Barcelona: Victor Valdes; Dani Alves, Javier Mascherano, Carles Puyol, Adriano; Xavi (87-Isaac Cuenca), Sergio Busquets, Andres Iniesta; Cesc Fabregas (78-Thiago Alcantara), Lionel Messi, Alexis Sanchez (66-Pedro Rodriguez).

: 40 000.