Na tle soczystej zieleni trawników przed kancelarią premiera stoi sobie Donald Tusk. Wygląda na rozluźnionego i ma niebieską koszulę, rozpiętą na piersi. Ale to pozory. Szefowi rządu jedna sprawa chodzi po głowie. 

Czy przewidywaliście, że będzie taki dziwny finał Ligi Mistrzów? I kogo obstawiacie? Bayern czy Chelsea? - pyta w przesłaniu, które nagrał dla narodu. I narzeka, że słabo mu idzie w piłkarskich zakładach: Po raz kolejny zauważyłem, że obstawiać w piłkę powinni ci, którzy w nią nie grają i chyba meczów nie oglądają. Mają lepszą intuicję - uważa Tusk. 

http://www.youtube.com/watch?v=aPGJFC6hE-o