Mecz był wyjątkowy dla Leo Messiego. Argentyński napastnik zdobył obie bramki i wyrównał rekord strzelca wszech czasów Champions League, Raula Gonzalesa, który strzelił 71 bramek. 

Dla Messiego było to potrójne zwycięstwo: zapewnienie Barcelonie wygranej, zagwarantowanie awansu do 1/8 finału i wyrównanie rekordu dzień po tym, jak próbował tego dokonać podczas starcia z Liverpoolem Cristiano Ronaldo z Realu. Wynik uspokoił też kibiców "blaugrana" zaniepokojonych dwiema kolejnymi porażkami w lidze i spadkiem drużyny na trzecią pozycję w tabeli. 

Hiszpańscy komentatorzy chwalili grę Arkadiusza Milika z Ajaxu. W 67. minucie, pięć minut po wejściu na boisko, Polak miał okazję do zdobycia bramki, ale mimo bardzo precyzyjnej akcji piłka odbiła się o słupek. „To był atak przygotowany z milimetrową dokładnością” - określił zagranie Milika komentator.

Za trzy tygodnie FC Barcelona zmierzy się z ostatnim w grupie Apoelem Nikozja. Żeby zająć pierwsze miejsce PSG musiałby przegrać albo zremisować z Ajaxem.