Jak powiedział PAP Radovic, zawodnicy z Warszawy choć mają dużo szacunku dla utytułowanego rywala, to nie obawiają się starcia ze światowym gigantem. Przyznał, że legioniści dobrze przeanalizowali grę "Królewskich".

Każdy zespół ma swoje słabe punkty. Także Real Madryt. Będziemy chcieli jutro wykorzystać je na Santiago Bernabeu - zapowiedział pomocnik Legii.

Serbski gracz przyznał, że choć Legia jest zdecydowanie słabszym zespołem w porównaniu do Realu, to jej drużyna nie zamierza przestraszyć się ekipy "Królewskich" i nie odda łatwo pola, grając od początku ambitnie. Zauważył, że występ na Santiago Bernabeu jest dla niego i kolegów z zespołu wielkim przeżyciem.

Każdy na świecie chciałby zagrać przeciwko Realowi w Madrycie. Dla wielu z nas jest to spełnienie marzeń. Dla mnie osobiście wtorkowy mecz jest ukoronowaniem licznych spotkań rozgrywanych w europejskich pucharach - przyznał.

Zdaniem pomocnika Legii, zespół mistrzów Polski ma przed wtorkowym meczem na Santiago Bernabeu wysokie morale. Zapewnił, że spotkanie przeciwko Realowi będzie stanowił dla graczy z Warszawy także okazję do pokazania się szerokiej widowni na całym świecie.

Radovic przyznał, że martwi go fakt, że rewanż w Warszawie zostanie rozegrany przy pustych trybunach. Wyraził jednak nadzieję, że we wtorek na Estadio Santiago Bernabeu pojawi się wielu polskich kibiców.

Liczymy na ich doping. Mamy nadzieję, że we wtorkowy wieczór będą nas mocno wspierać - dodał.

Po porażkach z Borussią Dortmund (0:6) i Sportingiem Lizbona (0:2) Legia Warszawa zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy F. Spotkanie Realu z Legią rozpocznie się o godz. 20.45.