Paryżanie staną przed trudnym zadaniem w rywalizacji z obrońcami trofeum. Nie dość, że przegrali w Madrycie 1:3, to na dodatek wystąpią bez kontuzjowanego Brazylijczyka Neymara, który musi pauzować około trzech miesięcy.

Mimo tych przeciwności piłkarze PSG wierzą w sukces.

"W domu, ze swoimi kibicami, wiemy, że jest to możliwe. Naprawdę jest to miejsce, w którym możemy tego dokonać" - powiedział belgijski obrońca Thomas Meunier.

O wsparcie kibiców zaapelował inny defensor PSG Dani Alves, choć przyznał, że to może jeszcze nie wystarczyć.

"Niesamowita atmosfera może okazać się niewystarczająca, jeżeli nie wykonamy swojej pracy na boisku, chociaż na pewno będzie bardzo istotna" - zaznaczył Brazylijczyk.

"Kibice dają nam siłę. Postaramy się dla nich zwyciężyć" - dodał.

Pocieszeniem dla fanów paryskiej ekipy może być fakt, że w obecnym sezonie ich zespół wygrał wszystkie mecze na Parc de Princes, z reguły bardzo wysoko. Łącznie wicemistrzowie Francji odnieśli u siebie 19 zwycięstw (licząc wszystkie rozgrywki), strzelając średnio po cztery gole. Jesienią potrafili gładko pokonać w Paryżu nawet Bayern Monachium (3:0).

Tymczasem do składu Realu wrócili borykający się od trzech tygodni z problemami zdrowotnymi pomocnicy Toni Kroos i Luka Modric. Niemiec narzekał na uraz lewego kolana, natomiast Chorwat leczył kontuzję mięśnia prawej nogi.

"Królewscy" są pierwszą drużyną, która obroniła trofeum w Lidze Mistrzów (czyli od sezonu 1992/93). W obecnej edycji Champions League jest dla nich tym ważniejsza, że w hiszpańskiej ekstraklasy praktycznie nie mają już szans zdobycia mistrzostwa. Do prowadzącej Barcelony tracą aż 15 punktów.

W drugim zaplanowanym na ten wtorek rewanżu 1/8 finału LM bardzo łatwo wskazać faworyta. Liverpool podejmie u siebie FC Porto. W Portugalii angielski zespół wygrał aż 5:0, więc rewanżowe spotkanie wydaje się formalnością.

Niektórzy fachowcy przewidują, że trener Juergen Klopp może dać odpocząć swoim czołowym piłkarzom. Na dodatek już 10 marca jego zespół czeka trudny ligowy mecz na wyjeździe z Manchesterem United. Szkoleniowiec "The Reds" zapewnił jednak, że zamierza wystawić we wtorek mocny skład.

"Tu nie chodzi o odpoczynek. Porto wygrało wszystkie mecze, od kiedy z nim zagraliśmy" - przypomniał Klopp.

Emocji nie zabraknie w środowym meczu Tottenhamu Hotspur z Juventusem Turyn, zespołem Wojciecha Szczęsnego. We Włoszech było 2:2, choć "Stara Dama" prowadziła po dziewięciu minutach już 2:0.

Spotkanie na Wembley w Londynie poprowadzi Szymon Marciniak. Na liniach pomogą mu Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz, zaś arbitrami dodatkowymi będą Paweł Raczkowski i Tomasz Musiał. Na sędziego technicznego wyznaczono Radosława Siejkę.

Drugie środowe spotkanie, także w Anglii, to starcie zdecydowanego lidera Premier League Manchesteru City z FC Basel. Podopieczni Pepa Guardioli zwyciężyli w Szwajcarii aż 4:0, więc chyba mogą powoli myśleć o kolejnej rundzie.

Pozostałe rewanże 1/8 finału odbędą się 13 i 14 marca. Wówczas m.in. Bayern Monachium Roberta Lewandowskiego spotka się na wyjeździe z Besiktasem Stambuł, z którym u siebie wygrał aż 5:0. Polski napastnik strzelił wówczas dwa gole - w 79. i 88. minucie, ustalając wynik.

Finał obecnej edycji LM zaplanowano na 26 maja w Kijowie.