Mistrzowie Niemiec do wtorkowego rewanżu przystępują w trudnej sytuacji. Poza tym, że przegrali u siebie 1:2 w Madrycie nie będzie mogło wystąpić kilku kluczowych graczy. Do końca sezonu wykluczeni są Arturo Vidal i Jerome Boateng. W pierwszym meczu urazu doznał natomiast Arjen Robben i nie poleciał do Madrytu.

Często przypominana jest jednak ubiegłoroczna rywalizacja obydwu zespołów. W ćwierćfinale Bayern również uległ u siebie Realowi Madryt 1:2. W rewanżu niemiecki zespół doprowadził do dogrywki, również za sprawą Lewandowskiego, który strzelił jedną z bramek. W dogrywce jednak hiszpański zespół strzelił trzy gole i ostatecznie wygrał 4:2.

"Moi koledzy w tamtym meczu ciężko walczyli w każdym starciu i o każdą daleką piłkę. Wiemy więc co mamy robić" - powiedział Sandro Wagner, który do Bayernu przeszedł w przerwie zimowej.

Zbyt duży optymizm hiszpańskich kibiców studzi trener "Królewskich" Zinedine Zidane. Francuz przypomniał ćwierćfinałową rywalizację Realu z Juventusem w tym sezonie. W Turynie hiszpański zespół wygrał 3:0. W rewanżu zespół "Starej Damy" odrobił straty, ale w 90. minucie Cristiano Ronaldo przesądził losy awansu wykorzystując rzut karny.

"Nie wiem jak ważna będzie przewaga z pierwszego meczu. Pamiętamy co stało się w meczu z Juventusem oraz Bayernem w poprzednim sezonie. Żeby awansować musimy zagrać tak, jak jeszcze w tym roku nie zagraliśmy. Jesteśmy przygotowani i damy z siebie wszystko, aby dotrzeć do finału" - zapowiedział Zidane.

W ligowych meczach oba zespoły odniosły zwycięstwa. Real pokonał u siebie Leganes 2:1. Natomiast Bayern wygrał przed własną publicznością z Eintrachtem Frankfurt 4:1. Trener bawarskiego zespołu Jupp Heynckes pozwolił jednak odpocząć kilku podstawowym graczom. Nie zagrali bowiem Lewandowski, James Rodriguez, Franck Ribery i Thomas Mueller.

Trudne zadanie czeka natomiast Romę, która podejmie Liverpool. W pierwszym meczu "The Reds" wygrali 5:2. Po dwie bramki strzelili Mohamed Salah i Roberto Firmino, a jedno trafienie dołożył Sadio Mane. Szanse na awans włoski zespół zachował po strzeleniu dwóch goli w końcówce meczu: Edina Dżeko i Diego Perottiego z karnego.

Liverpool przystąpi do rewanżu bez asystenta trenera Juergena Kloppa. Bośniak Zeljko Buvac z powodów osobistych nie będzie z zespołem do końca sezonu.

Finał rozegrany zostanie 26 maja w Kijowie.