Rzymianie we wtorek pożegnali się z Ligą Mistrzów, po porażce 0:2 z Realem Madryt, ale w Serie A nie zamierzają rezygnować z walki o wicemistrzostwo, a może nawet tytuł. Od 24 stycznia, kiedy ulegli Juventusowi Turyn 0:1, odnotowali komplet wygranych.

W niedzielę prowadzenie zapewnił im Bośniak Edin Dżeko w 14. minucie, a w 74. Alessandro Florenzi podwyższył na 2:0. Pięć minut przed końcem gry polskiego bramkarza pokonał co prawda Portugalczyk Bruno Fernandes, ale goście dowieźli zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego.

"Nieustanne święto w rozgrywkach krajowych pozwala zapomnieć o pożegnaniu z Europą" - napisała po meczu Romy "La Gazzetta dello Sport". Bardziej obrazowy tytuł do relacji z konfrontacji w Udine dała gazeta "Corriere dello Sport: "Ósmy cud Spallettiego", nawiązując do odmiany drużyny, od kiedy to on został szkoleniowcem.

>>>Udinese - Roma 1:2. Zobacz gole

Obecnie Roma ma 59 punktów i traci dwa do drugiego w tabeli Napoli, które wieczorem na wyjeździe zagra z Palermo. Osiem punktów więcej niż zespół z Rzymu ma prowadzący w tabeli Juventus. Obrońcy tytułu, ze względu na środowy rewanż z Bayernem Monachium w 1/8 finału LM, na boisko wyszli już w piątek i wygrali 1:0 z Sassuolo.

Gola na wagę trzech punktów i 18. zwycięstwo w 19 ostatnich spotkaniach uzyskał mający polskie korzenie Argentyńczyk Paulo Dybala. To jego 14. trafienie w sezonie. W klasyfikacji strzelców lepszy jest tylko jego rodak Gonzalo Higuain z Napoli - 26 goli.

"Juve" zrewanżowało się Sassuolo za porażkę w pierwszej rundzie. Miało to miejsce 28 października i od tamtej pory drużyna trenera Massimiliano Allegriego, który w 2008 roku wprowadził zespół rywali do Serie B, tylko raz straciła ligowe punkty.

Już pięć punktów do trzeciej Romy tracą także walczący o występy w LM piłkarze Fiorentiny (54 ma też Inter Mediolan). "Viola" zremisowała w niedzielę z Veroną 1:1. Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w 40. minucie Argentyńczyk Mauro Zarate, a wyrównał cztery minuty przed końcem meczu Eros Pisano.

Jakub Błaszczykowski z Fiorentiny całe spotkanie oglądał z ławki rezerwowych, podobnie jak Dominik Furman wśród przyjezdnych, w składzie których do 72. minuty grał Paweł Wszołek.

Goście mimo jednego punktu zamykają tabelę. Fiorentina nie wygrała trzeciego kolejnego meczu w Serie A.

Nie wiedzie się także Torino, z kapitanem Kamilem Glikiem. W niedzielę przegrało wyjazdowe starcie z Genoą 2:3, choć po kwadransie i dwóch trafieniach Ciro Immobile prowadziło 2:0.

Gospodarze wyrównali jeszcze przed przerwą, po rzutach karnych egzekwowanych przez Alessio Cerciego. W 66. minucie rezultat ustalił Luca Rigoni.

To czwarty występ bez zwycięstwa turyńczyków, którzy w ostatnich dziewięciu kolejkach tylko raz sięgnęli po komplet punktów. W tabeli zajmują 13. miejsce.

>>>Genoa - Torino 3:1. Zobacz gole

Jeszcze gorzej spisuje się Empoli. W sobotę, z Łukaszem Skorupskim w bramce i Piotrem Zielińskim w drugiej linii, zremisowało przed własną publicznością z Sampdorią Genua 1:1. Na zwycięstwo piłkarze i kibice drużyny Polaków czekają od 10 stycznia. W tym czasie mieli 10 okazji, by wygrać. W tabeli Empoli jest 11.

>>>Empoli - Sampdoria 1:1. Zobacz gole