Wynik meczu został ustalony już do przerwy. Po kwadransie polski napastnik pokonał bramkarza gospodarzy pewnym strzałem z rzutu karnego. W 32. minucie podwyższył prowadzenie - tym razem wybiegł do świetnego podania Xabiego Alonso i wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem rywali.

Piłkarze z Ingolstadt odpowiedzieli tylko w końcówce pierwszej części trafieniem Moritza Hartmanna z rzutu karnego. Lewandowski grał cały mecz, w 80. minucie został upomniany żółtą kartką.

>>>Ingolstadt - Bayern 1:2. Zobacz gole

Łącznie Polak ma obecnie 29 trafień. To oznacza, że wyrównał rekord strzelecki obcokrajowców w Bundeslidze (w jednych rozgrywkach). W sezonie 2011/12 identyczny wynik, ale na zakończenie, miał Holender Klaas-Jan Huntelaar. Bayern w ostatniej kolejce podejmie u siebie ostatni w tabeli Hannover 96.

Drugi obecnie w klasyfikacji strzelców Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang z Borussii Dortmund traci do Lewandowskiego cztery bramki.

W tabeli rozgrywek na jedną kolejkę przed końcem Bawarczycy zgromadzili 85 punktów. Wyprzedzają o osiem Borussię Dortmund, która w sobotę - bez kontuzjowanego Łukasza Piszczka w składzie (problem mięśniowy) - niespodziewanie przegrała na wyjeździe z broniącym się przed spadkiem Eintrachtem Frankfurt 0:1.

Nikt wcześniej w historii Bundesligi nie wywalczył czterech tytułów z rzędu. W sumie Bayern zdobył po raz 26. mistrzostwo kraju (a po raz 25. od czasu powstania Bundesligi).

Nasz zespół rozegrał znakomity sezon. Mieliśmy najlepszych przeciwników w historii Bundesligi - stwierdził czołowy zawodnik Bayernu i reprezentacji Niemiec Thomas Mueller.

Bawarczycy mogli świętować już tydzień temu, na swoim stadionie, jednak wówczas nie udało im się pokonać Borussii Moenchengladbach (1:1). W 33. kolejce wykorzystali swoją szansę, ale na obcym stadionie. W sumie już 16 lat czekają na to, aby wywalczyć mistrzowski tytuł u siebie.

Sobotni sukces jest dla kibiców Bayernu pewnym pocieszeniem po odpadnięciu w minionym tygodniu - po raz trzeci z rzędu - w półfinale Ligi Mistrzów.

Blisko spadku z niemieckiej ekstraklasy jest VfB Stuttgart, mistrz Niemiec z 2007 roku. Tym razem uległ u siebie FSV Mainz 1:3 i zajmuje przedostatnie 17. miejsce, ze stratą trzech punktów do bezpiecznej lokaty (a dwóch do barażowej). Bramkarz Przemysław Tytoń siedział na ławce rezerwowych gospodarzy.

Nie wiem, co powiedzieć. Przepraszam kibiców - powiedział doświadczony piłkarz Stuttgartu Kevin Grosskreutz (w przeszłości gracz BVB), który był bliski płaczu.

Zdegradowany już Hannover 96 pokonał u siebie Hoffenheim 1:0. W ekipie gospodarzy Artur Sobiech grał do 76. minuty, a w drużynie gości Eugen Polanski do 53. minuty.

FC Koeln (Paweł Olkowski na ławce rezerwowych) zremisował na swoim stadionie z będącym na 16. miejscu - barażowym - Werderem Brema 0:0.

Niemal pewna gry w kwalifikacjach Ligi Mistrzów jest czwarta w tabeli Borussia Moenchengladbach, która pokonała u siebie trzeci Bayer Leverkusen 2:1.

Wszystkie mecze 33. kolejki odbyły się w sobotę o tej samej porze.