Barcelona, która z 22 punktami zajmuje drugie miejsce i traci do "Królewskich" dwa "oczka", w 3. kolejce Champions League rozgromiła u siebie Manchester City 4:0, ale angielska drużyna, prowadzona przez byłego szkoleniowca Katalończyków Josepa Guardiolę, częściowo się zrewanżowała - we wtorek wygrała 3:1.

"Trzeba wstać i iść dalej. Tak jak nigdy nie odprężamy się po zwycięstwie, tak też nie zatoniemy po porażce" - zapowiedział trener Luis Enrique.

"The Citizens" zaskoczyli mistrza Hiszpanii intensywnym pressingiem i szybką grą. W podobny sposób będzie chciała w niedzielę zagrać Sevilla, która traci do Barcelony punkt. Andaluzyjczycy spisują się powyżej oczekiwań, biorąc pod uwagę fakt, że przed rozpoczęciem sezonu zespół opuścili m.in. trener Unai Emery, napastnicy Kevin Gameiro i Fernando Llorente czy pomocnicy Ever Banega i Grzegorz Krychowiak. Dobrą dyspozycję Sevilla potwierdziła w środę, rozbijając w LM Dinamo Zagrzeb 4:0.

"Mamy skład, który może rywalizować o najwyższe cele i ma mentalność zwycięzców. Z każdym kolejnym meczem rozwijamy się i wierzę, że możemy w tym sezonie dokonać czegoś szczególnego" - ocenił obrońca Sergio Escudero.

Głównym problemem Barcelony są kontuzje. Wciąż nie jest zdolny do gry najważniejszy zawodnik drugiej linii Andres Iniesta, duże straty mistrz kraju poniósł także w obronie - najprawdopodobniej do niedzieli nie zdążą wykurować się Gerard Pique, Jordi Alba i Francuz Jeremy Mathieu.

Spotkanie na Ramon Sanchez Pizjuan, gdzie Sevilla wygrała wszystkie ligowe mecze w tym sezonie, rozpocznie się o godzinie 20.45. Tego dnia o 12 Real Madryt podejmie Leganes. "Królewscy" będą chcieli uspokoić swoich kibiców po niespodziewanym remisie z Legią Warszawa 3:3 w Champions League.

Real nie zachował czystego konta w żadnym z 10 ostatnich meczów, a za rywali miał m.in. dwukrotnie Legię, beniaminka Alaves czy trzecioligową drużynę Cultural Leonesa w Pucharze Króla.

"Mówiłem wcześniej, że nie martwi mnie fakt, iż tracimy dużo bramek, bo zazwyczaj jeszcze więcej strzelamy. Chyba wykrakałem, bo znowu straciliśmy gole, a zdobycie trzech tym razem nie wystarczyło do zwycięstwa" - przyznał po meczu z mistrzem Polski francuski szkoleniowiec Zinedine Zidane.

Zajmujące trzecie miejsce Atletico Madryt, które ma tyle samo punktów co Sevilla (21), zagra w sobotę o 16.15 na wyjeździe z Realem Sociedad. Tego dnia o 13 Granada podejmie Deportivo La Coruna, którego bramki w poprzedniej kolejce po raz pierwszy strzegł Przemysław Tytoń. Polski bramkarz został bardzo dobrze oceniony i ma dużą szansę ponownie znaleźć się w wyjściowym składzie.